Tusen År Under Jord: „Wszystko odbija się w nastroju i temperamencie muzyki”

Długo czasu minęło od momentu wysłania tego wywiadu. Z tego co pamiętam to gdzieś kilka dni po opublikowaniu swojej recenzji „Sorgsendömet Fobos”  napisałem do Trollmusic o przeprowadzenie tej rozmowy. Niemniej jednak warto było czekać bo przyznam szczerze nie miałem dotąd okazji zadać pytań osobie, która moim zdaniem nagrała najlepszy album w ubiegłym roku. Poniżej krótka gadka na temat wielu spraw związanych w mniejszym bądź większym stopniu z Tusen År Under Jord.

Tusen År Under Jord intervew in English

Zważywszy na naprawdę małą ilość informacji dotyczącą Twojej formacji jak i historii na samym wstępie warto zapytać: kto tak naprawdę odpowiada za Tusen År Under Jord ?

Dla mnie nie jest to zbyt duża tajemnica. Jestem przeciętny i moja historia nie odstaje od historii całej reszty. Mój pogląd na świat, smak i poczucie estetyki mogą wydawać się ekscentryczne, to właśnie te dziwactwa stanowią o mojej działalności artystycznej. To dzięki nim można zrozumieć kim naprawdę jestem, czymś więcej niż imię, krótka notka biograficzna i otoczka muzyczna. Dlatego wolę skupiać się na rozmowie o muzyce i tym co ona przedstawia, przyziemne rzeczy zostawmy facebookowi i jemu podobnym.

Tusen År Under Jord w dosłownym tłumaczeniu oznacza „tysiąc lat pod ziemią” Czy właśnie aż tyle czasu potrzebował ten projekt by jego pierwsze wydawnictwo ujrzało światło dzienne ? Do czego odnosi się ta nazwa ? Czy to jedyny projekt muzyczny w którym się udzielasz ?

Nazwa została wybrana bo jest bardzo sugestywna i oferuje kilka różnych interpretacji. Dla mnie jest to tysiąc lat hibernacji, myśli które przez wieki wędrowały w podziemiu, nigdy nie ujrzały światła dziennego. Nazwa kojarzy mi się też z książką którą czytano mi gdy byłem dzieckiem. Osobliwie ilustrowaną ludową książką. Słowa i tytuły w mojej muzyce są tworzone tak jak sama muzyka. Staram się zostawić miejsce na indywidualną interpretację ludzi do których ona dociera, na ich własne skojarzenia. Muzyka ma być jak poezja, bez konkretnego znaczenia i kontekstu. Tworzę pod wieloma pseudonimami. Tusen År Under Jord miał być statkiem dla muzyki która wylewa się poza to co zazwyczaj komponuję.

Doszukiwałem się również znaczenia tytułu debiutanckiego wydawnictwa – Sorgsendömet Fobos – jednak moje starania okazały się pójść na marne. Wyjaśnisz naszym czytelnikom co on tak naprawdę oznacza oraz dlaczego postanowiłeś go użyć ? W zasadzie każda kompozycja została tak nazwana dlatego chciałem zapytać czy mamy tu do czynienia ze zbiorem różnych opowieści czy jedną historią opatrzoną różnymi dźwiękami ?

Sorgsendömet to zlepek kilku słów, „sorgosen” wzięło się od szwedzkiego „sorg”oznaczającego żałobę czy smutek. ’döme” taką końcówkę otrzymują słowa mówiące kto rządzi danym obszarem geograficzym. „Fobos” oznacza fobię. Pochodzi z Greckiej mitologii, Fobos był synem Aresa, boskim reprezentantem strachu. W mitologii rzymskiej imię Ares zmienia się na Mars. Kiedy w 1877 roku planeta Mars została odkryta jeden z jej księżyców nazwano Fobosem. Wiedza i spekulacje otaczające tę mroczną, samotną satelitę są niesamowicie dziwne i fascynujące. Podsumowując, tytuł oznacza tyle co smutek i samotność rządzące na planecie Fobos. Moje tłumaczenie to ang. „The Grievendom of Phobos”. Album to ilustracja jednego miejsca, opisuje jednak różne jego zakamarki i horyzont. Wszystko odbija się w nastroju i temperamencie muzyki.

Muzyka zawarta na Twojej pierwszej płycie jest bardzo ciężka do określenia. Balansujesz między ambientem, dronem, muzyką klasyczną i filmową, a czasami wręcz mam wrażenie, że dźwięki jakie tutaj zawarliście pochodzą prosto z wnętrza ziemi. Ciężko odszukać kogoś kto grałby w podobny sposób. Jednak jeżeli miałbym się wysilić aby to zrobić, wskazałbym takie nazwy jak Demdike Stare, Lustmord, The Mount Fuji Doomjazz Corporation czy nawet Jocelyn Pook. W przypadku tego ostatniego trudno też nie odnieść wrażenia, że Twój materiał mógłby pojawić się w niektórych scenach z produkcji „Oczy szeroko zamknięte”. Skąd czerpałeś inspiracje do skomponowania tego materiału?

Zacząłem z garstką dźwięków które odłożyłem niegdyś na bok. Były one inne od tych których normalnie używam, jakby obce. Coś w nich jednak było. Kiedy zacząłem je obrabiać, żeby zobaczyć co można z nich wycisnąć, zaczęły się układać w średniowieczną pieśń. Komiksową opowieść na bazie ambientu i dźwięków z początku grupy Mortiis. W sumie nigdy nie słuchałem dużo ich muzyki, ale wspomnienie banalnych a zarazem głębokich symfonii zakiełkowało w moich wspomnieniach, uderzyło wyobraźnię i wlało do niej miliony nowych pomysłów, każdy dźwięk wydawał się ważny. Muzyce nadałem bardziej książęcy ton. Teraz myśli poszły w kierunku The Moon Lay Hidden Beneath A Cloud i bitewnych akordów Der Blutharscha. Napędzany tym ogniem wyruszyłem w kreatywną podróż, która kazała się jeszcze zbyt wąska, żeby ją podkręcić dodałem dźwięki niemieckiego kompozytora Klänge. To nadal nie było dla mnie zadowalające. Wypracowałem więc wspomnienie wyblakłej, poszarpanej kurtyny dźwięków syntezatora które kiedyś usłyszałem lub chciałem kiedyś usłyszeć. Od tego momentu nagrania zaczęły iść w dobrym, głębokim kierunku. Starałem się je potrzymać i służyć im jak najlepiej mogłem. Nie zapomnijmy jednak o tych licznych kompozycjach z przeszłości, które pozwoliły mi utworzyć linię melodyjną do “Sorgsendömet Fobos”. Bez nich byłbym zgubiony i nieruchomy.

Przyznam szczerze, że Twój album był najlepszym wydawnictwem w 2015 roku. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że od dawna nie słyszałem płyty zawierającej takiej ilości smutku, żalu czy tęsknoty, która byłaby ubrana w dźwięki wręcz magiczne. Naprawdę chylę czoła za wywołanie na mojej skórze ciarek, które utrzymywały się przez długi czas po zakończonym odsłuchu. Trudno mi jednak nie zadać pytania odnośnie aury tajemniczości i tej sporej dawki mroku jaką prezentujesz na tym albumie. Skąd się to tutaj wszystko wzięło ? Określenie „pale moon music” jest tutaj jak najbardziej uzasadnione.

Wyszczególnienie korzeni mojej muzyki i określenie dlaczego przybiera ona taką formę jest niewytłumaczalne, tak myślę. Mogę jedynie opowiedzieć co stało się na krótko przed rozpoczęciem pracy nad albumem. Na początku lata 2012 roku byłem wymęczony i wyniszczony pracą nad czterokasetowym wydawnictwem, zajęło mi to całą zimę i wiosnę, tamten projekt był w fazie przygotowań od pięciu lat. Do tego doszły przygotowania do występu live w bardzo prestiżowym miejscu. Skończywszy pracę nad wcześniej wymienionymi zadaniami, czekał mnie kolejny krok. Musiałm wyprowadzić się z mojego ukochanego mieszkania i zrobić coś ze swoim związkiem, który już od dawna zmierzał do nikąd. To wszytko połączone z po-twórczym wyniszczeniem zaczęło mnie zjadać. Zacząłem zmuszać się do pracowania nad muzyką, to miało być antidotum na wypełniające mnie przekonanie artystycznego znużenia. Znalazłem wcześniej odłożone materiały, które uformowały bazę pod „Sorgsendömet Fobos”. Pod koniec lata dopracowałem pierwsze nagrania. Jesień i zima były niespokojnym czasem, zaszło dużo zmian. W maju 2013 roku wydano „Sorgsendömet Fobos”.

Materiał został zarejestrowany w roku 2013 i pierwotnie ukazał się w limitowanym nakładzie 100 sztuk jako kaseta magnetofonowa. W tym roku (2015) za sprawą Trollmusic Twój album ukazał się w formie płyty CD. Ponowne wydanie było podyktowane dużym zainteresowaniem Tusen År Under Jord czy też raczej możliwością dotarcie do większej liczby słuchaczy dzięki innym nośnikom?

Przed wypuszczeniem kasety zastanawiałem się czy powinna ona pojawić się w 50 czy 100 kopiach. Jako projekt bez żadnych poprzedników, wydany przez świeżą wytwórnię i we współpracy z niewiele bardziej ode mnie kojarzonym artystą, nie sądziłem że będzie się to sprzedawać. Później okazało się, że nagranie zauważyli odpowiedni ludzie, dość szybko muzyka stała się rozchwytywana, co za tym idzie wyprzedała się o wiele zbyt szybko. Popyt nadal był wysoki. To trudne powiedzieć fanom, że płyta się wyprzedała a ja nie mam zamiaru jej wznawiać. Przynajmniej nie w bliskiej przyszłości.

Thor z Trollmusic dotarł do mnie i zaproponował kolejne wydanie, tym razem na płytach CD. Długo zastanawiałem się czy się na to zgodzić. Niewiele wolnego czasu na twórczość artystyczną, niechęć do żerowania na zakończonych projektach i raczej średni entuzjazm do nagrań CD kazały mi krzyknąć „NIE!” i odrzucić propozycję. Wygrała jednak chęć do ponownego dzielenia się muzyką. Liczyłem że tym razem płyta będzie wydana w upatrzonym żółtobrązowym kolorze, nie tandetnie postarzonym świńsko-różowym jak ostatnio.

Thor dał mi wolną rękę. Sam miałem stworzyć nową wersję nagrań, on zasugerował roztropnie kilka poprawek. Dzięki obustronnej pracy i poświęceniu udało nam się stworzyć coś pięknego i wyjątkowego.

https://youtu.be/qB45TjLLt9g

Jak wiadomo muzyka broni się sama, jednak prawdziwym sprawdzianem dla muzyka są występy na żywo. Czy w przypadku Tusen År Under Jord istnieje szansa na koncerty ? Mam nadzieję, że nie zamierzasz pozostać jedynie studyjnym projektem. Zakładam, że Twoje dźwięki w wersji live muszą być naprawdę duchowym doznaniem.

Rzadko zabieram swoją muzykę na scenę, oto kilka powodów dlaczego.

Po pierwsze, moja muzyka to aranżacja, wyczucie i zaplanowane wariacje, niespodziewane zmiany, rozdrabniam się nad nimi z mikroskopijną dokładnością. Dlatego też potrzebuję możliwości odsłuchu i przerobienia dźwięku. To oznacza godziny spędzone na przesłuchiwaniu materiału, znajdowaniu nietrafionych dźwięków i udoskonalaniu ich. Oczywiście taki proces nie nadaje się na występ live, choć z pewnością dałoby się go jakoś obejść.

Gorzej jest przezwyciężyć moje założenie że występ na żywo jest ograniczający. Nie mógłbym grać tych samów setów po kilka razy. To oznacza wymyślanie całkiem nowej muzyki na każdy koncert – twórczość stałby się mozolna, mój umysł byłby pełen pomysłów których nigdy nie zdążyłbym zrealizować. Dlatego też koncerty są raczej nisko na mojej liście rzeczy „ do zrobienia”.

Co sądzisz o Polsce oraz muzyce, która powstaje w naszym kraju ? Masz jakichś ulubionych wykonawców ? Być może miałeś kiedyś okazję ją odwiedzić ?

Moja wiedza na temat polskiej muzyki jest nikła. Możliwe że jakiś dark ambient albo industrial obił mi się o uszy w późnych latach dziewięćdziesiątych, czasem polska mroczna muzyka instrumentalna przewija się przez moje próbki sampli. Rzecz z Polski która najbardziej na mnie wpływa to dwa, bardzo rzadkie, Polskie miksery z opcją delay. Jeden wyprodukowany przez firmę Mallroy, pochodzenie drugiego nie jest do końca jasne, ale większość elementów jest z Polski. Wspomniany sprzęt szczególne pomaga przy kreowaniu dziwnej atmosfery na moich nagraniach. Jeszcze nie widziałem Polski, ale bardzo chciałbym tam pojechać. Wnioskują z pewnej rozmowy w kuchni, Wrocław powinien znaleźć się na mojej mapie.

Czego więc możemy się spodziewać w tym roku ze strony Tusen År Under Jord ? Znowu wracasz na kolejne tysiąc lat pod glebę by wymyślić następną rewelacyjną płytę czy macie jednak zamiar pozostać nieco na powierzchni i dotrzeć do szerszego grona odbiorców ? Masz już jakiś zarys kolejnego krążka ?

Od jakiegoś czasu jestem w fazie tworzenia kolejnej płytki Tusen år under jord. w moim życiu wiele się dzieje, dlatego wszytko powoli idzie do przodu. Planowałem skończyć nowy album w lecie 2015 roku. Dużo się jednak zmieniło, zwłaszcza w życiu prywatnym, dlatego porzuciłem myśl o skończeniu albumu w jakimś ustalonym terminie. Dźwiękowo album będzie zupełnie inny od „Sorgsendömet Fobos”. Zastąpię pieśń żałobną, mrocznie tułającą się po wilgotnym, wrogim lesie czymś bardziej egzotycznym: Pełen zachwytu, pustynny trans, wywołany przez bandę rozmarzonych ćpunów odbija się po monotonnych dźwiękach bębnów i ślizga po pisku umierającej nocy. Horyzont pustynny o niskiej jakości dźwiękach, odtworzony na magnetofonie szpulowym, wypłowiały i wysuszony pustynnym piaskiem i wiatrem. Zgaduję że nowa płyta będzie nie lada wyzwaniem dla ludzi którzy przesłuchali „Sorgsendömet Fobos”. Możliwe że wielu uzna ją za rozczarowanie. Jak już jednak wcześniej powiedziałem, Tusen år under jord jest ostoją dla tych dźwięków, które nie mieszczą się na mojej głównej ścieżce. Z natury są więc różne.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .