Site icon KVLT

Vyrh: „Efekt silnej, nagłej potrzeby”

Korzystając z faktu, że niedawno miałem niebywałą przyjemność recenzować to wydawnictwo (link) postanowiłem spytać u źródła jak do tego wszystkiego doszło. Zapraszam do krótkiej rozmowy z muzykami odpowiedzialnymi za projekt Vyrh.

Co było główną przyczyną powstania Vyrh?

Chyba historia jaka wydarzyła się na Przełęczy Diatłowa w górach Ural. Nie. To była głośna historia z Broad Peak. Nie zapomnę jakie wrażenie wywarła na mnie relacja radiowa.  I to co działo się w głowie Tomka Kowalskiego, który próbował przedrzeć się przez Rocky Summit.

Schodzili osobno, ale Berbeka trzymał się blisko bo Kowalski, co jakiś czas widział jego sylwetkę. Podczas jednego z połączeń powiedział: będziemy biwakować. – To gdzie jesteście? – zapytał Wielicki. – Siedzimy na kamieniu – odpowiedział Kowalski. – To daj mi Maćka – prosił Wielicki. – Maciek nie chce gadać – zakończył Kowalski. Czy naprawdę spotkał się z Berbeką? Czy to tylko wycieńczony organizm stworzył obok niego sylwetkę przyjaciela, z którym razem spędzi noc?

Zafascynowanie ludzką psychiką w momentach ostatecznych. Wyczerpania totalnego. Te historie dość łatwo przełożyć na codzienność. Szczyty, granie, progi, turnie, doliny, grzędy to wszystko mamy też tu, na dole. Tylko inaczej je nazywamy.

Kto tworzy Vyrh? Jedyne co udało mi się znaleźć to powiązania tego tworu z Krvavym oraz składem A.J.K.S. (A Jezusowi Kazali Spać – przyp. red.).

Jesteśmy ze sobą powiązani linami w asekuracji lotnej. Nikt nie zakłada stanowisk, więc i ja nie mam żadnego w tej sprawie.

Doszukując się znaczenia Waszej nazwy, natrafiłem że słowo Vyrh jest akronimem „pioniera”. To dobry trop?

Nie. W języku polskim Vyrh oznacza Wierch. Analogicznie w czeskim i słowacki jest to Vrch, a słoweńskim Vrh. Tak więc Vyrh to po prostu kompromis lingwistyczny.

Co stanowiło punkt wyjścia bądź główny koncept Majestatu skał i złamań otwartych?

Muzyczne opisanie tragicznych zdarzeń górskich. Nakreślenie muzyki w taki sposób, aby jednocześnie odzwierciedlała ich przebieg w czasie jak i stan psychiczny ofiar.

Skąd w ogóle pomysł na taki tytuł?

Złamania otwarte raczej do majestatycznych nie należą. Patos i złamanie patosu. Patos mocno tkwi w gatunku. Jak śruba lodowa w…lodzie. Choć czasem się wyśliźnie i co wtedy? Album może zawierać śladowe ilości połamanych ludzi. Góry są też przeklęcie uwznioślone przez górskie środowisko. Na myśl o przytaczanej przez nie „respekcie i pokorze” wobec tych wypiętrzonych kawałków płyt tektonicznych można dostać choroby wysokościowej.

Fascynacja górami stała się tematem przewodnim tego albumu?

Raczej głównym motywem całego projektu. Bo jest jednym z motywów przewodnich żywota twojego Jezus.

Wiele czasu spędzacie w górach? Polskie Tatry czy jakieś inne pasma?

Co najmniej raz w miesiącu. W tym roku będzie to już 36 dni. Wszystko co w Polsce, Słowacji i okolicach. Właśnie nastąpił powrót z Tatr. Halny sprowadzał na ludzi szaleństwo. Żywej duszy…

Pomówmy teraz o samej muzyce – co stanowiło jej główną inspirację? Sam słyszę tutaj potężny misz masz różnych gatunków. Od black metalu i ambientu, przez post-rock i shoegaze, a skończywszy na elementach nazywanych po prostu muzyką eksperymentalną.

Pojęcia brak. Gdyby ktoś tu znał się na muzyce, to pewnie by o niej pisał. A tak to pozostaje grać. Założenie było proste – okultyzm, szaleństwo, black metal, dark ambient.

Dużo miejsca pozostawiliście na improwizacje?

Całość. Efekt silnej, nagłej potrzeby. Impuls.

Co zadecydowało o braku partii wokalnych, nie znalazł się nikt odpowiedni  na to stanowisko czy chęć przekazania prawdziwego głosu natury była silniejsza od potrzeby dodania tekstów?

Była silna pokusa nagrania wcześniej wspomnianego dialogu pomiędzy Wielickim, a Kowalskim spod Broad Peak. Całe szczęście zaniechana, utwory miały pozostać muzyczną ilustracją, a głupio jest pisać po obrazach.

Ciekawią mnie również niektóre tytuły. Czy tryptyk Złamanie dotyczy prawdziwej historii ze szlaku?

Złamałeś coś w górach? Nie. (Kręci głową). Nie. Złamanie odwołuje się do tytułu. Albo tytuł do tryptyku. Obojętne. Miał przełamywać black metalowy / dark ambientowy rdzeń albumu.  Tytuły odnoszą się do tragedii górskich, które opisują. No, prócz wcześniej wspomnianych Złamań. I Chmur (złamanie pogodowe).

Mimo, że Majestat […] ukazał się raptem kilka tygodniu temu, to już w planach nadchodzi kolejne wydawnictwo. Czego możemy się spodziewać po Alpinihilizmie?

To, że jest w planach niewiele jeszcze oznacza. Majestat zapowiadany był już ponad dwa lata temu. Spodziewać można się alternatywnego zawodzenia, obrzydliwej podniosłości – cierpmy z tego powodu wszyscy razem. Także psychodelii, czekania na czekanie, tachografomanii, ogólnie beznadziei.

Czy Vyrh zostaje projektem studyjnym czy może istnieje szansa na kilka występów?

Studyjnym to mocne słowo. Istnieje szansa, ale na kilka występków.

Ostatnie słowo należy do was, dzięki za czas poświęcony na wywiad.

Materiały użyte w wywiadzie pochodzą od zespołu.

Exit mobile version