Illness – „Mental Carnage” (2019)

Norwesko-polski blackmetalowy projekt Illness możecie znać między innymi dzięki Arkadiuszowi Jabłońskiemu, który w kapeli zajął funkcję basisty. Tak, to ten sam gość, który wiosłuje również w projekcie A.H.P., który mieliśmy okazję recenzować.

Illness wydał właśnie swój piąty album długogrający o wiele mówiącej nazwie Mental Carnage, czyli Rzeź Umysłowa. Album wydany został nakładem Werewolf Promotion, trwa czterdzieści minut i zawiera siedem utworów utrzymanych w klimacie techniczno-industrialnego black metalu.

Myśląc techniczno-industrialny, na myśli miałem brzmienia wprost nieludzkie. Muzyka zawarta na albumie nie pochodzi może wprost z fabryki czy huty, ale to, co stworzyli muzycy idealnie pasuje do odhumanizowanego świata przemysłu, pomieszanego oczywiście z czeluściami piekieł, gdyż określenie black metal jest tu równie na miejscu. Illness to muzyka chora jak sama nazwa zespołu wskazuje i faktycznie przez pierwsze ponad pół godziny zespół jeńców nie bierze. Brudny, nieludzki i mocno zmutowany growl wiedzie prym nad pozostałą częścią instrumentarium. Do tego ostre i nisko zestrojone gitary wzbogacone lekkimi przesterami powtarzają coraz to nowe, połamane i chore linie melodyczne. A w tle niczym tłok wielkiego, parowego silnika pracuje perkusja. Szybka i głucha w odbiorze stanowi świetny fundament dla całości konceptu. Do całości tego szaleństwa dopełniają deklamowane partie wokalne (w utworze Strychnine są one nawet w języku polskim), które niczym ogłoszenia w zakładowym radiowęźle mówią nam, co nam wolno, a co nie. Chorego odbioru płyty nie poprawiają nawet partie klawiszowe, które są równie nieludzkie, jak cała reszta kawałków. Jedyną odmianę od tej szalonej kakofonii stanowi zamykający utwór Descent Into Medieval Darkness. Już otwierające go klawisze bliższe są upiorom Kinga Diamonda niż szaleństwom fabrycznych robotów. Utwór jest też znacznie wolniejszy, bardziej melodyjny i mniej połamany niż poprzedzająca go część albumu. Nie gubi na szczęście industrialnego klimatu płyty, co czyni go jeszcze bardziej doskonałym. Aha, i znów ma część tekstu po polsku.

Najnowsza płyta Illness jest tak solidna, jak to tylko możliwe, tak spójna, jak tylko się da, i tak zakręcona, że miejscami ciężko z tą muzyką wytrzymać. Świetna pozycja, ale zdecydowanie nie dla wszystkich. Dla mnie zdecydowanie nie, choć i tak podziwiam sumienność i pomysłowość muzyków tego złożonego projektu. Łatwo się więc domyślić, jaka byłaby ocena, gdyby album wpadł w łapska jakiegoś fascynata tego gatunku muzycznego.

 

Illness na Fecebooku

Illness na Bandcamp

Illness w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,0/10,0

 

Tagi: , , , , , , , , , .