Manipulation – „Mind Control Ultra” (2019)

W karierze każdego zespołu przychodzi moment na album optymalny, taki, który po latach kariery okazuje się pełnym i świadomym na tyle, na ile jest to możliwe w danym składzie, i który zdefiniuje projekt na resztę dni na scenie. Nowy album naszych rodaków z Manipulation, noszący tytuł Mind Control Ultra, w moim uznaniu jest jednym z takich krążków. Wydany w czerwcu zeszłego roku przez Satanath Records/Symptom of Domination nagrany został w Monroe Studio pod okiem Arkadiusza Aro Jabłońskiego (Masachist, ex- Shadows Land). Okładkę natomiast wykonał Kamil Malicki.

Cieszą mnie bardzo takie płyty, pokazują jak bardzo urozmaicona może być nasza scena metalowa, która ostatnimi czasy wydaje się ukierunkowana na dosyć wąskie terytoria. Mind Control Ultra jako jeden z niewielu idzie własnym torem, nie bacząc na trendy dominujące od paru lat i wygląda raczej poza nasze granice, przynajmniej ja tu wyczuwam ambicje wychodzące daleko poza polską scenę. Manipulation od paru lat udowadnia i pokazuje, że ma chrapkę wybić się dalej niż granie w obrębie kilkudziesięciu kilometrów od miejsca rezydowania, do czego zmuszonych jest setki polskich kapel z powodu pogarszających się możliwości finansowania eventów położonych dalej. Ambicje te oczywiście też przekładają się na jakość muzyki i produktu w ogóle, wszystko jest dopracowane, od wbicia śladów instrumentów przez oprawę graficzną, po działalność promocyjną i wizerunkową.

Dobra, no to nadszedł czas, by opisać w końcu muzykę. Kręgosłupem muzyki Manipulation jest death metal – szybki, skomasowany i nowoczesny. Na bazie death metalu zbudowano natomiast coś znacznie „większego”, urozmaiconego i bogatego we wpływy innych gatunków. Dzięki nowoczesnemu brzmieniu i sporej ilości wszelakich zagrywek syntezatorowych Mind Control Ultra ma wydźwięk lekko industrialny. Na całe szczęście klawisze używane są jako tła, które pogłębiają atmosferę, na wielu albumach z futurystycznym sztychem elektronika używana jest w sposób dosyć naiwny, na pozór nowoczesne wgrywki zamieniają się z czasem w archaiczne patenty, które z upływem czasu pogrążają cały materiał. Tu jest wszystko dobrane ze smakiem, umiarem i co najważniejsze – bardzo atrakcyjnie. Płyty słucha się świetnie, agresja jest dobrze wyważona dynamiką, dając potężny ładunek energii. Nie ma mowy, by album wydawał się monotonny czy jednostajny, kompozycje są dobrze zbalansowane, a ilość łupanek jest wprost proporcjonalna względem momentów w tempach wolniejszych. Przez kilka przesłuchań próbowałem przypomnieć sobie dokąd wiodą mnie skojarzenia. W końcu nazwę zespołu udało się odkopać z mroków alzhaimerowych zaczątków: Daath! Pamiętacie jeszcze ten projekt, w którym na perkusji grał świetny Kevin Taley (Dying Fetus, Misery Index, Chimaira)? Mam wrażenie, że to porównanie to dobry strzał. Nie wiem jak muzycy Manipulation na nie zareagują, ale Daath podobnie mieszał gatunki i w death metalowej sferze nie zapominał o groove i atmosferze. Dodatkowym impulsem do takich konotacji jest podobnie przesterowany wokal Kreta, który lubi korzystać ze zniekształceń, ale ilość efektów na szczęście nie ukrywa jego prawdziwej barwy, a jedynie daje więcej agresji – polecam na przykład sprawdzić jeden z moich ulubionych Room 216.

Generalnie Mind Control Ultra jest bardzo dobrze złożonym albumem, który zasługuje za uwagę. Ilość włożonej w niego pracy słychać wyraźnie, a mnogość patentów pozwala cieszyć się nim na długo od pierwszego kontaktu. Życzyłbym naszej scenie więcej tego rodzaju produkcji i szerszego spojrzenia na sztukę hałasu.

Ocena : 9/10

Manipulation na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , , .