Moyra – “Threads Of Fate” (2018)

Na polskiej scenie metalowej mało jest kobiecych, agresywnych wokali i jest to fakt. Nie każdy jednak zna wrocławski zespół Moyra, założony z inicjatywy wokalistki Małgorzaty Szkody – Hreczuch w 2017 roku. Po licznych perturbacjach związanych z kompletowaniem składu udało się nagrać i wydać debiutancką EP-kę pod tytułem Threads Of Fate, co dobrze komponuje się z nazwą kapeli, bo Moyra to przecież grecka bogini losu i przeznaczenia. Boginię tę znajdziemy na froncie okładki zaprojektowanej przez Bartosza Korotkiewicza, który jest również współautorem tekstów. Na płycie znajdują się trzy utwory nagrane w Grimond Studio, a ich miksem zajął się Tomasz Rzońca, który w zespole pełni rolę gitarzysty. Stylistyka, na którą stawia Moyra to melodyjny metal, niemal do złudzenia przypominający ten, którym karmi nas Arch Enemy, i to jest zdecydowanie na plus. Ostre, gitarowe riffy przeplatają się ze świetnymi solówkami, a to wszystko podkreśla kobiecy wokal, który jest bardzo zróżnicowany – zaczynając od melodyjnego śpiewu, na wściekłym wrzasku kończąc.

Pierwszy numer już od samego początku sugeruje słuchaczowi z czym będzie miał do czynienia. Przy The Rising Sun nie da się nie kiwnąć głową. Oprócz muzyki słychać również bardzo dobrą produkcję, której pozazdrościć może niejeden debiutujący skład. Partie instrumentów są nagrane doskonale, a i sam wokal również brzmi interesująco. Fear of Life jest stanowczo moim ulubionym numerem na tym krążku. Utwór ciekawie się rozwija, często zmienia tempo, przez co utrzymuje napięcie do końca. Ostatni, Mindhell, wcale nie odstaje od poprzednich. Breakdowny w tym utworze sprawiają, że chce się go słuchać w kółko, a wokal po prostu powala możliwościami – drapieżny, zaczepny, dokładnie taki, jaki być powinien.

Na specjalną pochwałę zasługuje gitara prowadząca – solówki są nieziemskie, przemyślane, melodyjne i zwyczajnie udane. Gdyby każdy gitarzysta w kraju grał tak dobrze! Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to akcent tego świetnego wokalu – miejscami słychać niedoskonałości, ale przecież wszystko jest do nadrobienia. Do minusów dochodzi także kwestia zawartości Threads Of Fate – trzy utwory to trochę mało, nawet jak na EP-kę. Pozostaje mieć nadzieje, ze Moyra niedługo zaskoczy nas długograjem i dobitniej pokaże, że dziewczęta w polskim metalu to nie eufemizm.

8/10

źródło: YouTube 

Latest posts by Adam Abramowicz (see all)

Tagi: , , , , , , , , .