Satanath – „Your Personal Copy” (2017)

Niekiedy zagłębianie się w specyficzny rodzaj muzyki bywa niebezpieczne dla ludzkiej psychiki. Innym razem muzyka, której słuchamy jest tylko miłą i wielobarwną przejażdżką, pełną przyjemnych dźwięków. Czasem zaś, ale zdarza się to bardzo rzadko, trafiamy na muzykę, która zabiera nas tak daleko poza horyzont świadomości, że wycieczka ta zmienia niemal nasze postrzeganie rzeczywistości, zmienia nas samych. Tak stało się ze mną od początku obcowania z Your Personal Copy, autorstwa projektu Satanath. Już po pierwszym kawałku wiedziałem, że im głębiej będę wkraczał w krainę tych dźwięków, tym mocniej będzie mnie ona przyciągać i bardziej będę się w niej zatracał.

Na początek garść faktów. Satanath to projekt niejakiego Aleksey’a Korolyova, założyciela wytwórni Satanath Records, którego możecie kojarzyć z black/doom/ambient metalowego zespołu o nazwie Abigorum. Na Your Personal Copy, drugim dużym wydawnictwie jego autorstwa, znajdziecie dwadzieścia kompozycji utrzymanych w klimacie – jak to sam autor fajnie ujął – dark space ambient/darkwave. Sam dorzuciłbym do tego przedrostek electronic, gdyż jest tu trochę tego typu patentów. Całość trwa prawie osiemdziesiąt minut. Płyta wyszła 14 października 2017 roku przy współpracy dwóch wydawnictw – undergroundowej ukraińskiej GrimmDistribution oraz meksykańskiej Craneo Negro Records.

„Twoja osobista kopia” skrywa wiele warstw eksperymentalnego spojrzenia na muzykę elektroniczno-ambientową. Przez wielu może być początkowo nierozumiana, gdyż różnorodność kompozycyjna sprawia, że ciężki to przysłowiowy orzech do zgryzienia. Jednak wszystkie dwadzieścia utworów coś łączy – wszystkie brzmią „obco”, jakby zostały nagrane na innej planecie. Utwory uderzają swoją atonalnością, zmieniając się szybko i często, między kosmicznym ambientowym brzmieniem, mrocznym, przesiąkniętym darkwavem, do wręcz transowo-hipnotycznego beatu. Wspaniałym przykładem różnorodności kompozycyjnej na Your Personal Copy są najdłuższe utwory tego albumu – Vigtio, Kiomlu oraz zamykający Univraris. Szczególnie ten ostatni polecałbym przesłuchać jako pierwszy każdemu, kogo zaciekawiły dźwięki Satanath, gdyż według mnie jest on kwintesencją tej płyty.

Z uwagi na fakt, że jest to muzyka ambientowa, należy podkreślić, że dźwięki tego krążka nie nudzą! Eksplorowałem już sporo produkcji tego typu muzyki i częstą ich cechą są nudne plamy muzyczne. Na Your Personal Copy ciągle się coś dzieje, ten ambient przykuwa uwagę.

Obcowanie z muzyką Satanath jest jak odkrywanie nowych lądów, choć w tym przypadku bardziej pasuje zwiedzanie nowych, obcych planet, przestrzeni bezkresnego wszechświata. Gdzieś wyczytałem, że przedziwne nazwy numerów tego wydawnictwa stworzone zostały w wymyślonym przez autora języku piekła, i choć starałem się jak mogłem, to jednak nie czuję w tych dźwiękach otchłani piekielnych. Może to tylko ignorancja z mojej strony, a zło potrafi objawiać się w różnych formach – przynajmniej tak twierdzą wyznawcy kościoła. Jedno jest pewne, muzyka Your Personal Copy wydaje się świetnie nadawać do halucynogennych tripów lub astralnych projekcji, kto co lubi.

Ocena: 8/10

Aleksey Korolyov (Satanath) na Facebooku.

GrimmDistribution na Facebooku.

Craneo Negro Records na Facebooku.

Tagi: , , , , , , , , , , , , .