The Spirit “Sounds from the Vortex” (2017/2018)

Ilekroć przychodzi mi pisać recenzję, niemal zawsze staję przed dylematem: obiektywnie ocenić walory artystyczne płyty czy zdać się wyłącznie na swoje upodobania? W przypadku muzyki granej przez The Spirit nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Sounds From the Vortex powstała z pasji i właściwego wykorzystania umiejętności. Początkujący zespół z Saarbrucken w Niemczech swój debiutancki album wydał w 2017 roku dzięki Eternal Echoes. Grafikę do płyty opracował Waeik. W bieżącym roku zespół The Spirit został dostrzeżony przez Nuclear Blast, co zaowocowało reedycją albumu przez niemiecką wytwórnię. Odświeżonej wersji możemy spodziewać się 10 sierpnia br., zmianie uległa również szata graficzna, której autorem został Costin Chioreanu.

Najważniejszą rzeczą, która zadecyduje o zainteresowaniu wokół muzyki The Spirit jest poruszanie się przez zespół w kręgach black/death metalu. Przedstawiają siedem różnorodnych kompozycji, na tyle jednak spójnych, by wiedzieć,że to ciągle dzieło tych samych osób.

Nieśpiesznie płynące dźwięki pierwszego kawałka wprowadzają w stan oczekiwania, co za chwilę nastąpi. Perkusja wybija coraz szybszy rytm, by za chwilę nastała zupełna cisza. Dopiero po takim wstępie następuje gwałtowny zwrot, tempo zostaje podbite, wyłaniają się przesterowane gitary, a melodia przez nich wygrywana okazuje się wyjątkowo chwytliwa. Czego można było się obawiać, a z czym poradzili sobie znakomicie – to wokal. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi na myśl, to głos Jona Nodtveidta, do którego tajemniczo nazywający się wokalista MT zbliża się zarówno barwą, jak i intonacją. Duch Dissection jest oczywiście obecny także w warstwie muzycznej. W trakcie Cosmic Fear u niektórych z pewnością zatrzęsie się ziemia – mamy tu masywny, energiczny utwór, a przy tym niepozbawiony wpadającej w ucho melodii. Szybkie tempo i przebijająca z wokalu wściekłość to przepis na udany kawałek Niemców. Dla spragnionych ponuractwa również znajdą się tu ciekawe fragmenty, jak choćby intra do Illuminate the Night sky czy The Great Mortality. Jak w przypadku poprzednich utworów, tak i tu mamy do czynienia z bardzo szybko zmieniającym się tempem, różnorodnością kompozycji, od black metalowych „nieczystości” po tajemnicze solówki.

To, w jaki sposób udaje się The Spirit połączyć black i death jest godne pochwały. Zaskakujące przejścia, wielobarwność, a także – co wydaje się najistotniejsze – brak przesady we wprowadzonych melodiach. Sounds form the Vortex brzmi surowo, prosto, z siłą, ale również z lekkością. Po prostu stworzyli muzykę, obok której nie można przejść obojętnie.

Ocena: 7,5/10

Tagi: , , , , , , , , , , , , .