KVLT
Niezależny magazyn muzyczny
        
Skip to content
  • Newsy
    • Underground
  • Muzyka
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin
YLVA – „META” (2017)
  • LANGUAGE

  • Tag cloud

    #DevilInTheName #deathmetalband !T.O.O.H.! #13 "Come With Me" "Freaky" Franz Lyons #dobrŻEjesteś "...And I Return To Nothingness #femaledeathmetalband #blackandwhitephotography "Człowiek z metalu" #boneman #Blacksmoke #braziliandeathmetal #AggressivePhotography #deathmetalbrazil #DźwigamKulturę #!.7 #awakening #blackandwhiteconcertphotography
Kvlt » Muzyka » Recenzje » YLVA – „META” (2017)

YLVA – „META” (2017)

19 września 2018 | Joanna Pietrzak
165
    

Jak się okazuje, sludge z elementami doom w post-metalowych porywach można znaleźć w każdym krańcu świata. A do mnie trafiła właśnie Ylva z odległej Australii z najnowszym krążkiem pt. Meta. Album wyszedł pod szyldem Pelagic Records w ubiegłym roku i oczywiście zginął w gąszczu podobnych w stylistyce wydawnictw. Meta zawiera jednak pierwiastek surowego post-metalu naznaczonego ISIS, klimatem Amenra i wczesnego Pelican w rozwinięciach, a jednocześnie lawiruje pomiędzy ewolucją tego nurtu w stronę melodyjności, więc nie mogłam sobie odmówić zrecenzowania tegoż. Zapraszam do brodzenia w szlamie sygnowanym Ylva.

Album składa się z 6 kompozycji, z czego pierwsza i ostatnia rozciągnięte są do niemal 9 minut trwania, a poprzedzający ostatni wyziew epos to ponad 13 minut emocjonującej podróży, ociekającej niepokojem i chłodem. Rozpoczynający, ponury Sting in the Air momentalnie kojarzy się z Amenra i ich atmosferycznymi intrami, zimnym i ciężkim brzmieniem. Bardzo podobają mi się akustyczne wstawki na początku, nieczyste linie melodyczne gitar, które od razu zwracają uwagę. Dopiero później dotykają brudne wokalizy Mike’a Deslandesa, bardzo mocne acz klarowne w odbiorze, pozbawione jednak większej histeryczności w moim odczuciu, ewidentnie stanowiące symbiotyczny element jako jeden z instrumentów tworzących kompozycję. Hunting room, Metadata i mój faworyt Lapse, to już kwintesencja post-metalu. To, co kiedyś było niezrozumiałe, powielane i co za tym idzie – niekoniecznie pochwalane, dziś Ylva eksponuje w odpowiednich proporcjach i wychodzi z tej kuchni zjadliwa masa tzw. dociążająca. Jest ekspresja, dynamika na przemian z ociężałymi uderzeniami perkusji, po środku zaś rozpaczliwy krzyk, czasem akcentowany mocniej, innym razem nieznacznie schowany. Wyróżnia się The Fall, które brzmi jak zapowiedź sztormu, igranie z ogniem – lodowate, transowe riffy tylko czekają na swój moment, żeby wybuchnąć wraz z perkusją i przesterowanym basem w momencie kulminacyjnym. Jednak skondensowany atak nie następuje, to budowane napięcie zmienia się w ponury, smutny finał, z którego właściwie nic nie wynika oprócz rezygnacji i odpuszczenia spotęgowanej złości. I w tym chyba tkwi klucz do tego albumu – doszukiwanie się gniewu, a w rezultacie odczuwanie jedynie smutku. Na koniec słowo o wieńczącym Widowed, który doskonale podsumowuje całość – od przesterowanych, dziwnych riffów do wręcz melodyjnej linii gitary i zwolnienia na koniec z długim sustainem do wyciszenia.

Debiut Ylva to kawał dobrze wyważonego materiału paradoksalnie idealnie skrojonego pod słuchacza sludge/post-metalu. Wydawać by się mogło, że Panowie poszli na skróty, wybrali najlepsze patenty gigantów gatunku i posklejali to na nowo, ubarwiając je gdzieniegdzie swoimi pomysłami. Nic w tym strasznego, jeśli materiał ów okazuje się przemyślany i zajmujący. Do pełni (nie)szczęścia w całym przedsięwzięciu brakuje mi trochę detali, na przykład oryginalnego konceptu czy grafiki. Jako typowa estetka, trochę zawiodłam się na szarościach okładki i nikłych dodatkach do wydawnictwa. Rozpuszczonym recenzentom zawsze musi czegoś brakować. Niemniej jednak niniejszy album uważam za godny polecenia!

Ocena: 7/10

 

  • About
  • Latest Posts
Joanna Pietrzak
Joanna Pietrzak
Kosmos, alternatywa, pomieszanie z poplątaniem - szukam, sprawdzam, przepadam, odkładam.
Skontaktuj się ze mną: joanna@kvlt.pl
Joanna Pietrzak
Latest posts by Joanna Pietrzak (see all)
  • Podsumowanie roku 2025 wg redakcji KVLT - 6 stycznia 2026
  • Bryan Adams – Kraków (31.07.2025) - 25 sierpnia 2025
  • Mystic Festival 2025 – Gdańsk (4-7.06.2025) - 23 czerwca 2025
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: Amenra, Australia, debiut, doom, Pelican, post-metal, recenzja, review, review 2017, Sludge, YLVA.

← Poison Heart – „Heart Of Black City” (2018)
Ultha: „Spirala strachu i rozczarowania jest jak labirynt” →
  •  

    Solid Rock PR - twój muzyczny marketing

    MYSTHICON Bieśń 2025

  •  

    • Summer Dying Loud 2026TRIPTYKON oraz 11 innych kapel dołącza do SUMMER… Summer Dying Loud to jedeno z największych i najlepiej ocenianych…
    • Rockowisko Zwierzyniec 2026Drugi headliner na ROCKOWISKO ZWIERZYNIEC 2026 Na początku lipca w Zwierzyńcu odbędzie się kolejna edycja imprezy…
    • Death Ceremony 2026Pierwszy zespół na DEATH CEREMONY 2026 Black Silesia Productions zaprasza wszystkich na Death Ceremony 2026. Impreza…
    • ONLY SONS Through The Night Again 2026Only Sons – Through the Night Again (2026) Only Sons idą znów przez noc. Z nowym wokalistą, nowymi…
    • piotr glaca mohamed(1)GLACA wraz z singlem „Terror Attack” zapowiada nową… Piotr "Glaca" Mohamed znany z Sweet Noise, MT Void i…
  •  

  •  

    Ceneo.pl

© 2015-2026 Kvlt Magazine | All Rights Reserved
Design by FFWD / Powered by LH
        
  • Newsy
    ▼
    • Underground
  • Muzyka
    ▼
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    ▼
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    ▼
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin