Bez zbędnego owijania w bawełnę – ilość energii zawartej na „Growth Without End” można porównać do atomowego kopa w dupę. Myślę, że taka rekomendacja zadowoli wszystkich szukających solidnej dawki mocnego uderzenia, w nieco ambitniejszym wydaniu. Zresztą ciężko przejść obojętnie obok … Więcej →