Otwieram pocztę, wyjmuję płytę winylową z opakowania. Umieszczam czarny jak smoła „placek” w gramofonie i naciskam przycisk play. Igła dostojnie zjeżdża na powierzchnię płyty. Po chwili słychać trzask i cudowny analogowy szum. Nie trwa to długo, bo dostaję takiego kopa, … Więcej →