Solidnie sponiewierany – tymi słowami najdokładniej oddałbym swój stan po gruntownym zapoznaniu się z trzecią propozycją łódzkiego Doomster Reich. Podczas licznych sesji z How High Fly the Vultures tytułowe sępy musiały krążyć nade mną całkiem nisko, cierpliwie czekając aż padnę. … Więcej →