Mój dziadek był zapalonym grzybiarzem, więc z dzieciństwa pamiętam girlandy kapeluszy suszących się w kuchni nad piecykiem gazowym. Pośród podgrzybków, maślaków, kurek i prawdziwków brakowało jednak łasiczki lancetowatej i domowe zaprawy nie przynosiły żadnych doznań halucynogennych. A że i w … Więcej →