Wiedziałem, z czym mam do czynienia już od pierwszego spojrzenia na promo. Nazwa kapeli i sposób wykonania logo, okładka brzydka jak japa mojej dawnej matematyczki (a szkaradna była, prukwa jedna) z ruinami, wybuchem atomowym i starszym, eleganckim i uśmiechniętym panem … Więcej →