Wygrzebać zapomniany album nieistniejącej kapeli, to jak znaleźć niewypał. Emocje milion, i już po chwili się okazuje, czy właśnie ocaliło się przed zapomnieniem kilka istnień, czy właśnie urwało Ci łapy. Tak było przy okazji pierwszego odsłuchu jedynego wydawnictwa amerykańskiego tercetu … Więcej →