Kat & Roman Kostrzewski, Dragon – Dąbrowa Górnicza (28.12.2018)

Dąbrowę Górniczą znów nawiedziły ciemne moce. Zaledwie 5 dni po drugiej edycji iście szatańskiego Mad Festu w klubie RockOut odbył się koncert pod przewodnictwem legendarnego Kata z Romanem Kostrzewskim. Wsparcia udzieliła inna katowicka legenda Dragon oraz lokalny Basement i gliwicki Drakon. Zabrakło tylko tyskiego zespołu Srogo, który musiał odwołać swój występ.

Metalową ucztę piątkowej nocy heavy-powerowo rozpoczął kwintet z Gliwic. Drakon był świetną przystawką – żywiołowość na scenie, dobry kontakt z publiką, to i ręce w oklaskach i rogach regularnie unosiły się nad głowami publiczności. Ostatnie kilka riffów w mikołajowych czapkach wraz z życzeniami na 2019 rok uwieńczyły występ pierwszej z kapel. 

– Więcej stopki poproszę. Niech ta stopa mi tu napierdala – komunikował się z dźwiękowcami kilka chwil przed rozpoczęciem występu wokalista/gitarzysta dąbrowskiego Basementu, który prezentował się jako drugi. – Czujemy się jak u siebie. Przypierdolimy wam tu troszkę muzycznie – ruszył z dialogiem z publiką lider zespołu. I „przypierdolili”. Bleklejbelsosajetowym brzmieniem, masą energii i sytuacyjnymi żarcikami-kosmonaucikami między utworami. Atmosfera na scenie, jak i naprzeciw niej była przednia. – Bis? Dobra, bo szkoda czasu. Namówiliście nas! – Basement energetycznym „wałkiem” elegancko pożegnał się ze publicznością. Było wpół do 10.

Mimo sporej obsuwy, metalowy piątek w Dąbrowie nie tracił na frekwencji. Oczekiwanie na legendy dobiegło nareszcie końca. Najpierw reaktywowany przed dwoma laty Dragon. Klimatyczne intro, szalona, galopująca perkusja, siekający riff i ryk. Głęboki, ostry, pełen furii. Fred przywitał publiczność, a Gronoss poprowadził gitarowo show w kolejny utwór. Pędzący na basie i odgarniający co chwilę długie siwe włosy Fazee – chyba u każdego człowieka o metalowym sercu rodziła się diabelska radość, choć może i z nutką nostalgii, a kto wie, może i nawet drobną myślą o przemijalności. – Co dzisiaj jest? 28 grudnia! Ktoś dziś umarł? Tak, jest! Lemmy! Wylejmy na niego nasze łzy – zapowiedział utwór Łzy Szatana wokalista Dragona. Nastrój zadumy i „gonienia za wiatrem” rozbiło dopiero mocarne solo na garach, które przeobraziło się w slayerowe Raining Blood. Ileż radości sprawiło publice te parę riffów amerykańskiego klasyka! Koncert zakończył zagrany z dedykacją dla zmarłego przed pięcioma laty Marka Wojcieskiego (perkusista/wokalista Dragona) Armagedon.

– Okręt mój płynie dalej, gdzieeeeś tam! – chóralnie zaśpiewała zniecierpliwiona publiczność kwadrans później. Występ Kata, choć opóźniony i z nieco uciążliwymi dla ucha problemami, licznymi sprzężeniami w pierwszej części koncertu, spragnionych na pewno nasycił. Ale po kolei. – Roman! Roman! Irek! Irek! – najstarsi członkowie zespołu, szczególnie tu w regionie, to metalowi bogowie. Bogów w końcu udało się wywołać. Każdy utwór, nawet z tych nowszych, każde z wielu, często mile kurtuazyjnych słów wypowiedzianych tej nocy przez Kostrzewskiego wzbudzało wielki aplauz, a pogo-zabawa nie ustawała. Poza balladowym klasykiem. Wyśpiewana donośnie przez niemal wszystkich Łza dla cieniów minionych przyprawiła o ekstatyczne ciarki. Takie klasyki jak Delirium Tremens, Czarne zastępy, Masz mnie wampirze i Wyrocznia nie mogły nie ukontentować publiki. – Do zobaczenia w piekle! – pożegnał w swoim stylu publikę, rozdając „piątki” Kostrzewski.

Spragnieni Kata? Nowa płyta zatytułowana Popiór już w marcu. Trasa już przygotowana. Kat od swojego powrotu parę ładnych lat temu cały czas pozostaje niezwykle aktywny w swojej twórczości i koncertowaniu. Legenda, ku uciesze licznych czarnych zastępów, w tym wielu o statusie metalowych weteranów trwa.

Setlista

1. Morderca
2. Śpisz jak kamień
3. Z boskim zyskiem
4. Milczy trup
5. Diabelski dom cz. II
6. Głos z ciemności
7. Delirium Tremens
8. Szydercze zwierciadło
9. Czarne zastępy
10. Strzeż się plucia pod wiatr
11. Masz mnie wampirze
12. Łza dla cieniów minionych
13. Wyrocznia
14. W bezkształtnej bryle uwięziony
15. Odi Profanum Vulgus

Tomek Bilewicz

Tomek Bilewicz

Woodstalker, koncertowicz, fan marketingu muzycznego, języków obcych, relaksu festiwalowego, TM, MDM i NDH
Tomek Bilewicz

Tagi: , , , , , , , , , , , , .