MARCIN LISIECKI – „Wznieciliśmy mrok. Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90.” (2026)

Wznieciliśmy mrok – ten piękny oksymoron wraz ze zgrzebną, ale sugestywną okładką z pewnością przyciągnie uwagę czytelników oczekujących dreszczyku emocji. Podtytuł z kolei, Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90., skutecznie podpowie metalom, że są główną grupą odbiorców tej podarowanej nam przez przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej książki. Czy aby na pewno?
Już na wstępie zaznaczyć trzeba, że nie jest to jedna z wielu monografii muzycznych i muzyka metalowa nie jest tu – paradoksalnie – głównym obiektem wiwisekcji, a raczej zjawiska społeczne narosłe wokół niej. Marcin Lisiecki, filozof i antropolog społeczny związany z Wydziałem Humanistycznym UMK w Toruniu, badacz popkultury oraz historii i społecznych uwarunkowań muzyki metalowej w Polsce, spojrzał na rodzimą scenę okiem wyposażonym w szkiełko nauk społecznych. Ale uspokajam jednocześnie tych, którzy pochopnie zaczęli kręcić nosem. Omawiana publikacja nie jest jakimś suchym, pozbawionym ikry naukowym czy może para-naukowym tworem, dalekim od szczerości i środowiskowego zrozumienia. Po pierwsze, Marcin Lisiecki sam jest fanem metalu (nieortodoksyjnym) i pewne przynajmniej aspekty bycia metalem przerobił na własnej skórze. Przedstawia się zresztą czytelnikom we wstępie, opisując własne młodzieńcze doświadczenia. Po drugie, książka Wznieciliśmy mrok, spełniając wszelkie wymogi popularnonaukowe, a nawet naukowe (metody badawcze, bibliografia, przypisy itd.) jest dziełem od fana dla fanów, w dodatku przyjemnym w lekturze i w żadnym momencie nie wykoncypowanym czy sztucznym.
Autor oddaje tu głos swoim rozmówcom – przede wszystkim znanym ze sceny metalowej muzykom, ale też organizatorom imprez, fanom, działaczom itd. Ich wypowiedzi są oczywiście subiektywne w swych indywidualnych ocenach, niemniej liczne i kompetentne grono przepytywanych pozwala stworzyć pewien rzetelny obraz omawianego problemu, a Lisiecki – zgodnie ze swą badawczą rolą – poszukuje pewnych uprawnionych uogólnień i sedna zjawisk. Dla ludzi zaprawionych w bojach i doskonale pamiętających scenę z tamtych lat, nie musi to być nic odkrywczego, ale pewna systematyzacja zawsze się przydaje. Trud dotarcia do informacji, który podjął Lisiecki, pozwolił stworzyć szeroki, ale i konkretny obraz zjawiska, jakim była muzyka metalowa w latach 80. i 90., gdy Polska u schyłku PRL-u i początków kapitalizmu była tworem swoistym pod względem politycznym, ekonomicznym i społecznym, a zatem też kulturowym i subkulturowym. Bo przecież wiele zjawisk łączy fanów metalu pod każdą szerokością i długością geograficzną, ale są względy różnicujące, wynikające ze specyficznych możliwości i ograniczeń. Kto pamięta te czasy, ten wie. A kto pozna je z tej książki, tudzież innych źródeł, nie zawsze uwierzy.
Lisiecki układa zgrabnie swoją opowieść dzięki tematycznym rozdziałom. A zatem przyjdzie nam posłuchać opowieści – wszak to historia mówiona – dotyczących genezy zjawiska na polskiej ziemi, poprzez miejsca prób i koncertów, tape trading, festiwale, a skończywszy na przepychankach z milicją i wojowaniem z klerem. Metale nigdy nie mieli łatwo, a w krajach bloku socjalistycznego już na pewno. Zdaje się jednak, że właśnie ta specyfika życia w kraju pełnym niedoborów ukształtowała rodzimą scenę, scalała ją i hartowała, czasem też pozbawiała złudzeń. Jak słusznie zauważa autor, analizując wypowiedzi rodzimych muzyków: „podziemie” nie było abstrakcyjną ideą, lecz praktyczną siecią wzajemnych zaproszeń, przysług i lojalności, która umożliwiała granie koncertów bez zaplecza finansowego. Ujmując to z perspektywy antropologicznej, był to system wymiany darów – oparty nie tyle na pieniądzu, ile na zaufaniu, reputacji i wzajemności.
Bardzo ciekawie prezentują się tutaj też ilustracje. Na czarno-białą wkładkę złożyły się archiwalne fotografie, plakaty, wnętrza zinów i kaset – to również sentymentalne spojrzenie na pewne czasy i antropologiczne źródło, które można analizować na wiele sposobów. Na początku książki znalazł się także pełny spis osób (niektórzy zastrzegli sobie anonimowość), a dodany na koniec Indeks nazwisk i nazw zespołów pozwala skutecznie odnaleźć konkretne informacje. To – wraz ze wspomnianą bibliografią – dobry punkt zaczepienia dla kolejnych opracowań, prac magisterskich czy artykułów popularyzatorskich. Sam jako student Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego próbowałem przed dwoma dekadami analizować – w skromniejszej skali – omawianą we Wznieciliśmy Mrok tematykę. Gdybym dziś to robił, mógłbym się solidnie wesprzeć na książce Marcina Lisieckiego. Doceniam zatem wagę podobnych publikacji, bo są przydatne i pozwalają usystematyzować naszą wiedzę.
Ale zaznaczam raz jeszcze – mimo wykorzystania pewnych badawczych narzędzi jest to przede wszystkim książka „do czytania”. Starzy powspominają, a młodzi nauczą się czegoś nowego o ludziach i czasach. A że trudne czasy kształtują silnych i ciekawych ludzi, ich opowieść jest wciągająca. Metal w latach 80. i 90. był pewnym fenomenem – a w Polsce szczególnie. Wznieciliśmy Mrok to ważny wielogłos w temacie, skreślony z trochę innej perspektywy.
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
- MARCIN LISIECKI – „Wznieciliśmy mrok. Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90.” (2026) - 31 października 2026
- DANIEL LAKE – „USBM. Amerykański Black Metal: Rewolucja tożsamości” (2026) - 19 sierpnia 2026
- MASTECTOMY – „Mass Murder Gospel” (2025) - 23 lipca 2026