Las Trumien – „Licząc umarłych” (2021)

Piranha Music kontynuuje swoją zwycięską serię, a ja nie nadążam. Las Trumien po zeszłorocznej EP-ce powrócił z pełnowymiarowym materiałem wydanym jakoś w lutym, co nie świadczy najlepiej o moim tempie.

Do rzeczy: od czasu debiutanckiego materiału Las Trumien nie zmieniło się u chłopaków wiele. Pisząc o tamtym nagraniu wyrażałem nadzieję, że może na długograju zespół rozepchnie ramy gatunku. Nie rozepchnął, ale też, jak się okazało, nie musiał.

Sludge ma to do siebie, że bardzo często fajniej się tę muzykę gra, niż jej potem słucha. Bardzo łatwo popaść w przeciętność i przepaść, jeśli nie będzie w tej muzyce czegoś specjalnego. Las Trumien mają to i okazało się to być banalnym zabiegiem. Zdecydowanie wyróżniają ich bowiem polskie teksty i sfokusowanie na konkretnej tematyce, co zresztą doprowadziło do rozwinięcia umiejętności snucia opowieści (coś mi mówi, że zatytułowanie pierwszego numeru na poprzedniej EP-ce Opowieści przy ognisku nie było przypadkiem). Ten storytelling jest w ogóle sensem istnienia Lasu Trumien. Gdyby kapela poszła na łatwiznę i zamieniła polskie teksty na angielskie, dostalibyśmy po prostu kolejną sludge’ową kapelę, której ciężko byłoby zwrócić uwagę większej publiczności. A tak, proszę, niby prosty zabieg, który jednak bez wątpienia wymagał sporych umiejętności, i gotowe: Las Trumien przykuwa uwagę na scenie. A to już połowa sukcesu.

Druga połowa to warstwa instrumentalna – warto byłoby jej przynajmniej nie spierdolić i Las Trumien nie spierdolił. Trudno powiedzieć, żeby też na Licząc umarłych znalazło się coś ekstra, ale mam podejrzenie, że zespół wcale tego nie szukał. Mamy zatem prosty i efektywny sludge wpadający w ramiona doomu. Cały bajer z tym sludge jest taki, że skupia się on bardzo na odpowiednim brzmieniu. Trzeba je idealnie wyważyć, żeby gruchotało kolana, ale jednocześnie nie było zbyt wyprodukowane. Nagrywanie we wrocławskiej piwnicy pozwoliło Lasowi Trumien osiągnąć odpowiedni efekt – gitary i bas są gorące jak wyjęte z pieca hutniczego, perkusja (szczególnie werbel) piwnicznie stłumiona. Nie wiem, czy jakikolwiek hi-endowy producent pozwoliłby sobie na taki zabieg.

Licząc umarłych to fajny album. Jak już wspomniałem, nie wyważa on żadnych drzwi i nie wymyśla prochu na nowo, ale nie mogę nie zauważyć, że dobrze się przy nim bawię. Las Trumien zadbali o to, żeby trzymać się w ciasnych ramach gatunkowych (z jednym wyjątkiem, o którym za chwilę), a jednocześnie nadać poszczególnym wałkom odpowiednio rozpoznawalne barwy. Król w Złotej Rękawiczce to na przykład przesterowana do granic możliwości klasyka gatunku, Gdy Zatrzęsie Się Ziemia czy Klan nieco bardziej bujają, odbijając się od Down do Crowbar. Gdzieniegdzie być może usłyszycie nieco jaśniejszy riff, w którym znajdziecie odwołania do stonera (Sprzedawca Śpiewników), a w innym miejscu ukłoni się nawet hardcore (Krokodyle Łzy). Czasami tę stęchłą atmosferę rozbuja bardziej melodyjny wokal, tak jak w świetnym, wieńczącym album i chyba najbardziej odjeżdżającym od definicji gatunku numerze Synod Trupi. Okej, ten kawałek też nie ucieka daleko, bo do doom metalu, momentami nawet dość klasycznego, ale robi to bardzo dobrze. To najpowolniejszy, być może najcięższy fragment Licząc umarłych, w którym zespół pozwala sobie zresztą na nieco więcej (vide solo gitarowe).

Długograj Lasu Trumien nie poszedł bynajmniej w stronę, w którą chciałem, by poszedł podczas recenzowania debiutanckiej EP-ki. To chyba dobrze, w końcu zespół lepiej czuje co mu w duszy gra niż jakiś ciul z internetu. Licząc umarłych to dobry, rozrywkowy kawałek porządnie brzmiącego sludge. Jeśli jara was Eyehategod, Iron Monkey, Indian czy choćby Superjoint Ritual, będziecie tutaj na znanych wodach. Nie mogę nie podkreślić jeszcze raz walorów storytellingowych albumu – zresztą w zrozumieniu historii opisanych na albumie pomogą Wam wyjaśnienia w książeczce, więc warto zainwestować w wersję fizyczną płyty. Zmierzając do brzegu – jeśli debiut oceniłem na „7”, nie mogę Licząc umarłych ocenić niżej niż 8, mając jednocześnie świadomość, że wielu z was dorzuciłoby do tej oceny jeszcze co nieco.

8/10

Las Trumien na Facebooku

Sprawdź też: Kathaa, Agrypnie, Mound, HORE, Diuna, The Black Thunder, Dola

nmtr
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , .