Dola – „Czasy” (2021)

dola czasy 2021 cd cover artwork

W ubiegłym roku wzięli nas wszystkich z zaskoczenia. Ledwie rok później wracają z krążkiem numer dwa, którym powinni udowodnić, że otwierająca ich dyskografię płyta Dola (recenzja) nie była wyłącznie szczęściem debiutantów. O kim mowa? Ano o zespole Dola, którego drugi pełny album na dniach ujrzy światło dzienne. Czasy, bo taki jego tytuł, moim zdaniem ugruntuje pozycję zespołu na krajowej scenie, jednak według mnie zespół nie doskoczył do poprzeczki, którą sam sobie zawiesił.

Zaczyna się jednak bardzo dobrze, bo od Wszystko odrośnie. Utwór ten bardzo dobrze spisuje się jako otwieracz, niespiesznie wprowadzając w krążek tylko po to, aby po krótkim wybuchu agresji zaprezentować łagodniejsze i bardziej melodyjne, post-rockowe oblicze zespołu. Lubię to. Nie do końca za to mogłem wyczuć utwór Kije, który w porównaniu z tym, co zespół wypuszczał do tej pory brzmiał dosyć… podstawowo i bezpiecznie. Uwagę zwracają za to ponownie rewelacyjne partie perkusyjne Stempola oraz klimat – to właśnie ta pozycja jest najbardziej zbliżona do gęstej atmosfery panującej na debiutanckim krążku zespołu. Po kilku odsłuchach przypadła mi do gustu znacznie bardziej niż za pierwszym razem, jednak i tak zostawia niedosyt i niestety nie jest jedyna. Zanim jednak przejdziemy do rozgoryczeń, po drodze napotkamy jeszcze rewelacyjny, prawie instrumentalny utwór bez tytułu, w którym post-rock miesza się ze sludge metalem.

Marudzenia zaczynam akustyczną odpowiedzią na Wypuść nas z debiutu Doli. Przy ziemi nie ma niestety nawet ułamka tamtego uroku, wypada mizernie i odtwórczo, jest tutaj w zasadzie zbędny i za wiele nie wnosi. Dziesięciominutowy бога нет ma za to swoje momenty, jednak sprawia wrażenie zbyt rozwleczonego, szczególnie w drugiej połowie. Nieszczególnie porywająco rozpoczyna się też zamykający Czasy utwór Nowa jesień, który pod koniec jednak pięknie się rozkręca. Ogółem, mniej na Czasach gatunkowego miszmaszu, który cechował debiut, nowy album Doli wydaje się bardziej ukierunkowany (nie bez powodu w tej recenzji często wspominam o post-rocku), co dla jednych będzie plusem, inni będą zaś narzekać na to, że zespół niczym ich tutaj nie zaskoczył. Progres moim zdaniem widać za to w tekstach, które przemówiły do mnie znacznie bardziej niż te z Doli.

No i jak tu teraz to wydawnictwo ocenić? Mimo moich narzekań, Czasy to dobry krążek, choć nie umiem niestety pozbyć się wspomnianego kilkukrotnie uczucia niedosytu. Z drugiej strony dobrze, że zespół nie nagrał drugi raz tego samego, tylko postanowił zaprezentować się z trochę innej strony. Jestem przekonany, że w moim odtwarzaczu Czasy zakręcą się jeszcze nie raz, choć częściej wracać będę do tego, co zespół urodził w poprzednim roku. Jeśli jednak tamten krążek nie do końca was przekonał, to śmiało dajcie szansę nowemu – eliminuje on najczęstszy z pojawiających się rok temu zarzutów (niespójność) i być może powiększy grono fanów zespołu.

Ocena: 7/10

Dola na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .