Nawia – „Do Krwi” (2021)

Patrząc na prostą, wręcz minimalistyczną okładkę, zastanawiałam się, czy zawarte na albumie dźwięki okażą się równie oszczędne w środkach i utrzymane w klasycznej black metalowej konwencji.
Okazało się, że tak – zebrane na debiutanckim krążku Nawii brzmienia należą do dość surowych. To pozbawione eksperymentów granie, które będzie w stanie usatysfakcjonować tych, którym w muzyce wystarczą proste środki wzbogacone ciężkim, odpowiednio posępnym brzmieniem.

Do Krwi wpisuje się wprost idealnie w katalog rodzimej wytwórni Werewolf Productions – nie wykracza poza ramy gatunku, konsekwentnie trzymając się black metalowej formuły i krocząc wytyczoną przez setki zespołów ścieżką, prowadzącą słuchaczy w niekoniecznie gościnną stronę mroczniejszego soundu.
Debiut Nawii odkrywczy w żadnym sensie nie jest, jednak – co ważniejsze – nie przynudza, a wykorzystywane tam patenty są zróżnicowane, budują nawet pewien złowieszczy klimat.
Gitary rozpędzają się momentami do konkretnego łojenia, by następnie przejść w bardziej melodyjne partie utrzymane w średnich tempach, black metalowy chaos bywa poprzetykany samplami i (co prawda trochę rzadziej) akustycznymi wstawkami, a charkotliwy wokal snuje ponure wizje – innymi słowy, sprawdzonych rozwiązań jest tutaj pod dostatkiem.

Brak przesadnej ekstremalności Nawia nadrabia szczerym, dynamicznym graniem. Ścieżki albumu niosą ze sobą energię i agresję, a zarazem klimatyczny, przykuwający uwagę chłód.
To właśnie ten chłód przenika album i stanowi ważną część atmosfery budowanej na krążku.
Chociaż Do Krwi ma w sobie sporo skandynawskiego klimatu (co słychać zwłaszcza w utworach takich, jak Przed Świtem w Cień czy mocnym, finałowym Po Dwakroć Martwy), to wszystkie teksty na wydawnictwie są po polsku. W swojej twórczości Nawia poniekąd łączy dwa muzyczne światy, za co należy się plus.

Niecałe pół godziny okazuje się dobrze wyważoną dawką twórczości tego projektu (bądź zespołu – Nawia należy do tych tworów na scenie muzycznej, które nie ujawniają informacji o udzielających się na albumie artystach), która nie nuży i ma w sobie akurat tyle pomysłów, by zaciekawić słuchacza.
Do Krwi nie przełamuje konwencji, za to hołduje undergroundowym ideałom, a zwolennikom gatunku to zimne, szorstkie brzmienie może przypaść do gustu.
Na debiut w zupełności wystarcza.

Ocena: 6/10

Annika
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .