PROTEAN SHIELD – „Protean Shield” (2023)

Zabierając się za recenzję imiennego debiutu Protean Shield miałem spore obawy. Widząc cover art albumu, byłem przekonany, że czeka mnie ciężka przeprawa z kolejnym bezpłciowym heavy/power metalem w plastikowym rynsztunku i rekwizytami z tektury.
W praktyce aż tak źle nie jest – 9 utworów składających się na 3 kwadranse muzyki to bardzo poprawne i miłe dla ucha granie z gatunku tych bardziej epickich, stawiających akcent na klimat i właściwe budowanie narracji.
Instrumentalnie jest więcej niż stosownie, mocny, niski wokal Harrisa Stampoulidisa nie wywołuje bólu uzębienia od nadmiaru słodyczy, kompozycje są całkiem ciekawe i nie nużą, jest jednak coś, co nie pozwala mi w pełni przekonać się do debiutanckiego krążka podopiecznych No Remorse Records.
Przy odsłuchu Protean Shield nie opuszcza mnie wrażenie, że zespół ma zaciągnięty do połowy hamulec ręczny i (świadomie, bądź też nie) serwuje swoje granie w nieco zbyt bezpiecznej, standardowej i odegranej od linijki konwencji, tłumiąc tym samym potencjał, który kompozycje miałyby szansę zdradzić przy nieco większej dozie mocy, zdecydowania i przebijającego się spomiędzy nich entuzjastycznego zacięcia.
Tym bardziej szkoda, bo zdarzają się na płycie naprawdę dobre melodie, zapadające w pamięć refreny, i okraszone technicznymi solówkami hiciarskie fragmenty – całość wyraźnie pozbawiona jest jednak wspomnianej kropki nad i.
Być może tę zespół będzie dopisywał na koncertach, za co szczerze trzymam kciuki. Do opisywanego albumu mój entuzjazm pozostaje jednak umiarkowany.
- Winylowe reedycje albumów THY WORSHIPER - 9 sierpnia 2026
- FERTILE HUMP udostępnia pierwszy singiel z nowej płyty - 5 sierpnia 2026
- In Flames, Bleed From Within – Gdańsk (15.07.2026) - 27 lipca 2026