Avkrvst – „Waving At The Sky” (2025)

Lubię płyty, które mają sens. A jeżeli jest to logiczna całość spod znaku metalu progresywnego i wciągnie mnie od pierwszego odsłuchu, to to jest coś, czego szukam w muzyce. W progresywnym metalu nic od dłuższego czasu nie wciągnęło mnie tak, jak druga w dorobku stosunkowo młodego zespołu Avkrvst płyta Waving at the Sky. Jestem zahipnotyzowany dźwiękami, które na niej urzekają, płyną niczym z nurtem rwącej wody i sprawiają, że dreszcze na skórze nie znikają przez całe 46 minut. To bez wątpienia imponujący album. Waving at the Sky wykorzystuje z powodzeniem fascynujące brzmienie zespołu i pcha je jeszcze dalej w stronę progresywnej perfekcji. Jestem pewien, że fani Opeth i Porcupine Tree znajdą tu coś dla siebie.

Jest to koncept album, który dewastuje, przynajmniej mnie, formą swojego wyrazu. Traktuje o prawdziwych wydarzeniach z historii życia autorów. To spiritualny następca swojego poprzednika The Approbation i spory krok w przód na każdym możliwym poziomie. Mglista i niepokojąca narracja albumu opiera się na wstrząsających wydarzeniach, które miały miejsce na norweskiej prowincji, kiedy wokalista i gitarzysta Simon Bergseth i perkusista Martin Utby byli jeszcze dziećmi. Historia inspirowana jest rodzinną tragedią o nadużyciach seksualnych, tak mroczną jak tylko życie może być. I choć inspirowany traumatycznymi wydarzeniami, album ten nie jest całkowicie pochłonięty przez mrok.

Jak zapewnia wydawca InsideOut Music, w rzeczywistości Avrvst przeszli niesamowitą ewolucję, a każdy aspekt ich brzmienia został wzmocniony do granic możliwości. Od staccato, który wprowadza groove’ove, otwierające album Preceding, przez napięty, wręcz napędzający prog metal The Trauma, po eteryczny Conflating Memories i przytłaczającą, nastrojową moc epickiego, zamykającego utworu tytułowego.

Waving the Sky to nowoczesny rock progresywny z ogromnymi wpływami metalu, który kopie prosto w twarz, głaska po głowie i szepcze obietnice wprost do ucha. To muzyka progresywna w najbardziej mrocznej i urzekającej postaci. Dodatkowo, w ostrym niczym żyleta singlowym The Malevolent gościnnie pojawia się Ross Jennings, wokalista Haken.

Album ten to hipnotyzujący pokaz wyrafinowanego pisania piosenek, technicznej doskonałości i zajmującej opowieści. Za realizację dźwięku odpowiedzialni byli sami muzycy i chwała im za ich pracę, bo Waving at the Sky brzmi po prostu fantastycznie. Norwegowie zapełnili dziurę po Leprous, którzy po wydaniu rewelacyjnego The Congregation poszli w stronę niestrawnego i budzącego zażenowanie, nawet u mnie, popowego i śliskiego grania. Avkrvst to obecnie jeden z bardziej kreatywnych zespołów na świecie, a ich druga propozycja z dumą poszerza ich muzyczny świat i zapewnia poruszające, ale głęboko satysfakcjonujące wrażenia słuchowe oraz inteligentną eksplorację realnych horrorów.

Ocena 10/10

Avkrvst  na Facebook

Adam Pilachowski
Latest posts by Adam Pilachowski (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .