Jako recenzent lubię takie niespodzianki. Dostaję album nieznanego mi bliżej zespołu (choć z muzykami udzielającymi się od lat na scenie), wydaną w dodatku undergroundowych okolicznościach. Myśli sobie człek – pewnie nic specjalnego, ot produkt jakich wiele. A tutaj zaskoczenie. Doomster Reich prezentuje nam kawał solidnego grania, niszowego, bezkompromisowego, odjechanego, a jednocześnie bliskiego klasyki doom/stonerowej. Nie wiem, czy można gdzieś zdobyć płytkę The League Form Mental Distillation, bo egzemplarzy CD poszło w świat niewiele, ale jakby co, to piszcie do kapeli, może jeszcze parę sztuk w kanciapie trzymają. Dla fanów z lekka psychodelicznej surowizny w garażowym wydaniu, ale i odpowiednio skomplikowanej formalnie, to rzecz arcyciekawa, więc bez zastanowienia warto ją włączyć do swojej kolekcji.
Już w Johnie Woe wita nas brudny, lekko mulisty riff, dzięki któremu poczujemy się jak w doomowym raju (piekle?). Słychać może, że produkcja materiału nie kosztowała milion dolarów, ale paradoksalnie wychodzi to kompozycjom na dobre. To niewygładzone, surowe brzmienie jest jak najbardziej na miejscu, a całość okraszona nieco nawiedzonym wokalem daje piorunujący efekt. Klasycznie sabbathowo pobrzmiewa I Ate Some Desert Diamonds. Duszno, rytualnie, metalowo wypada Pornosopher’s Dream. W I’ll Shoot You Down trochę więcej być może stonerowych, a nawet grungowych klimatów. Sporo improwizacji i przesterowanych odjazdów znajdziemy w najdłuższym na płycie kawałku finałowym (In Storms). Wszystko jest na miejscu w tej przyrdzewiałej, śmierdzącej smarem machinie, która jedzie przez magiczne trzęsawiska.
A ja wyróżniłbym utwór Comfort of Conscious Demise, najbardziej być może okultystyczny (w pewnym momencie odzywa się cudownie obłąkańczy wokal Racha, jakby kłaniał się Wielkim Przedwiecznym) i wciągający mocą florydzkich bagien, pośród których ktoś postanowił odprawić seksualną magię VooDoo.
Dobra rzecz, a w kanonach tego typu muzyki nawet bardzo dobra. The League Form Mental Distillation to pozycja w dyskografii Doomster Reich już niekoniecznie najświeższa, ale warta sprawdzenia. Kapela wypuszcza już w świat nowe kawałki i jeśli na kolejnym wydawnictwie zrobi jeszcze krok naprzód, to powinno być znakomicie. Byłoby szkoda, gdyby panowie zaginęli gdzieś na naszej scenie, bo ich doomowe rytuały z pewnością ją ubogacają.
Ocena 8,5/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku: https://www.facebook.com/doomsterreich
- Benzyna – „Pajac kultury” (2026) - 20 kwietnia 2026
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
Tagi: alternatywa, doom metal, Heavy Metal, metal, psychodelic rock, stoner, VooDoo, łódź.







