Dream Unending – „Tide Turns Eternal” (2021)

Jesień to u mnie zwykle czas zwiększonego zapotrzebowania na melancholijne i nastrojowe dźwięki. Jeżeli (podobnie jak ja) lubicie poddawać się o tej porze roku kontemplacji przemijającego czasu, Dream Unending spieszy z dostarczeniem muzycznego tła do tej podróży.

Snute powolnymi melodiami kompozycje, oprawione w ciężkie i mozolne niczym masywy chmur wokale, żonglerka kontrastem wyczuwanym między delikatnymi, onirycznymi nutami i przygniatającymi death metalowymi growlami, wszystko to stanowi o charakterystyce Tide Turns Eternal. Wspomniany synkretyzm zaskakuje nieco mniej, kiedy spojrzy się na muzyków stojących za omawianym projektem. Death metalowe zamiłowanie Derricka Velli, znanego z Tomb Mold, spotyka się w Dream Unending z inspiracjami Justina DeTore’a, który udziela się w szeregu doom i heavy metalowych załóg (Sumerlands, Solemn Lament, Stone Dagger i Devil’s Dare).

7 kompozycji kanadyjsko/amerykańskiego duetu dostarcza 45 minut muzyki splecionej z nici podobnej do tych, z których swoje utwory przędą Amerykanie z Bell Witch, Australijczycy z  Mournful Congregation, czy Niemcy z Ahab i Urza. Krzywdzące byłoby jednak oceniać Tide Turns Eternal wyłącznie przez pryzmat funeral doom, czy death metalu. W niektórych kompozycjach słychać wyraźne ciągoty do wycieczek w rejony progresywne (In Cipher I Weep, tytułowy Dream Unending, czy instrumentalny Forgotten Farewell). Z niemałego zaskoczenia w zamykającym płytę Tide Turns Eternal biorą słuchacza też kobiece wokale. Niby proste patenty, potrafią jednak dodatkowo urozmaicić ten bardzo udany album.

W listopadzie na rynku ukaże się kontynuacja Tide Turns Eternal w postaci Song of Salvation. Z chęcią sprawdzę, czy udało się muzykom utrzymać niezły poziom debiutu. Bo ten prezentuje się naprawdę okazale.

Ocena: 7/10

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .