Drzorn – “Reborn” (2016)

Nikolaus Vuckovic znany austriacki muzyk z Moriturus czy Pendragon, założył nowy solowy projekt pod nazwą Drzorn. Jego pierwsza płyta Reborn zadebiutowała w barwach Via Nocturna i miała premierę 29 maja 2016 r. Nagrań dokonano w Immortal-Arts Records i wszystkie instrumenty oprócz bębnów nagrał sam Nikolaus. Perkusję cyfrową „wbił” Mike Pawlowitsch i muszę przyznać, że mimo została stworzona na automacie, brzmi bardzo klarownie i przejrzyście.

Na krążku znajdziemy 12 numerów, w większości są to tytuły w języku niemieckim. Okładka natomiast to szarość i nieznana zniekształcona twarz. Idealne dopełnienie utworów, które swoja strukturą i melodyką wzbudziły moje zainteresowanie już po pierwszym odsłuchu.

Jak w skrócie opisać tę nawałnicę death metalowych riffów i fantastycznych harmonii? Musiałbym cofnąć się do albumów At The Gates, szczególnie Slaughter of the Soul oraz starego In Flames z czasów Claymana. Nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale te właśnie zespoły. Swoją siłą napędową i melodyka Drzorn przypomina bardzo to, co było i chyba jest najlepsze w melodycznym death metalu. Mimo że każda kompozycja na tej płycie broni się na swój sposób, przede wszystkim różnorodnością harmonii i dźwięków. Przykładem może być Landei, kawałek, dzięki któremu jadąc samochodem, dociskamy pedał gazu. Bez wątpienia najlepszy moment pośród tych dwunastu utworów.

Minusem okrutnym tego materiału jest całkowity brak wokalu. Muzyka stałaby się bardziej nasycona i jeszcze bardziej przebojowa i energetyczna. Drugą dość istotną sprawą jest sama jego długość. Uważam, że jest ciut przydługi. Obawiam się, że na dłuższą metę po kilkunastu odsłuchach może lekko zanudzić.

Przejdźmy jednak dalej. Utwory Play The Game i Schnurtanz to zabójcze „killery”. Pierwszy zaczyna się klasycznym galopem a drugi to bezlitosne niskie riffowanie. Ostatnie dwa zamykające longplaya mogą spokojnie aspirować do idealnego zakończenia Reborn.
Zespół-projekt Drzorn to świadome i jasno określone granie. Miejmy nadzieje, że Nikolaus pokusi się o granie koncertów, ponieważ „moshing” włosami będzie bardzo wskazany. Solidny album, który można polecić, mimo że jest całkowicie instrumentalną formą wyrazu.

 

Ocena 9/10

 

 

Rafał Morsztyn
Latest posts by Rafał Morsztyn (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , .