Nowy album Einstürzende Neubauten może rozczarować wszystkich, którzy oczekują po grupie industrialnego hałasu na miarę ich debiutu Kollaps. Faktem jest, że tę płytę dzieli aż 6 lat od ich ostatniego wydawnictwa Lament. Może stąd wygórowane oczekiwania? Jednak nie był to czas pusty dla niektórych członków EN. Blixa Bargeld nagrał dwa znakomite albumy z Włochem, Teho Teardo, a Alexander Hacke współpracował z Danielle De Picciotto. W nowych dziesięciu utworach bohaterem jest miasto Berlin. Trzy kwadranse muzyki na Alles In Allem to konstruowane mozolnie awangardowe formy w symbiozie z typowo piosenkową formułą. Muzyka mieści się w dość spokojnych tonacjach, choć nadal obecne są w niej industrialne akcenty. Zamiast tworzenia z nich atonalnego hałasu, EN konstruuje niecodziennie brzmiące, dźwiękowe ornamenty. Poza bardziej agresywnym utworem Zivilisatiorisches Missgeschick, reszta trzyma się tych spokojnych ram. Mamy tu eksperymenty z ciszą, ambientowymi tłami, jak też charakterystyczne dla EN, perkusyjne konstrukcje. Atmosfera na Alles In Allem przypomina nieco stan zawieszenia. Berlin w ujęciu tekstów Blixy Bargelda to miasto snujących się w melancholijnym milczeniu duchów. To wspomnienia miejsc, których już nie ma, bądź takich które zostały opuszczone. To zarazem zmagania z historyczną traumą tego miasta. Alles In Allem nie jest przy tym testamentem EN. Okazuje się płytą jak najbardziej „na czasie” i „na dziś”, nawet gdy dla wielu starych ortodoksów pozostaje wielkim rozczarowaniem.
Ocena: 8/10
Autorem jest Robert Moczydłowski.
- JASMENO powraca z „Assemblage of Cinematic Idioms” – filmowy rozmach i nowa jakość brzmienia - 22 kwietnia 2026
- We wrześniu NEOLITH wyda nowy album „Inbir” - 21 kwietnia 2026
- Trasa zespołów POGARDA i ABORCJA rusza za kilka dni - 20 kwietnia 2026
Tagi: Alles in Allem, ambient, avan-garde, awangarda, Einstürzende Neubauten, Gusstaff Records, industrial, Potomak, recenzja, review, Robert Moczydłowski.







