F.A.M -” Fascinated About Mortality” (2019)

fam

F.A.M (Furor Arma Ministrant) w końcówce poprzedniego roku ofiarował światu swój trzeci wymiot, noszący tytuł Fascinated About Mortality. Zespół tym razem zrezygnował ze współpracy z jakimkolwiek wydawcą, tłoczeniem i promocją zajął się samodzielnie, co w przypadku już rozpoznawalnej nazwy może być sensownym rozwiązaniem (przynajmniej na poletku rodzimej sceny).

Zaznajomionych z wcześniejszymi materiałami F.A.M raczej nie zaskoczy wiadomość, że w przypadku nowego krążka mamy do czynienia z wysokooktanowym atakiem agresji i brutalności. Zespół nadal nie poszukuje fejmu i uznania wśród sezonowych metalówek i serwuje swoje obleśne hymny ze zdwojoną skutecznością. Materiał został nagrany, zmiksowany i zmasterowany przez perkusistę zespołu Darka Młodego (także Embrional, Amorphous, Squash Bowels, Stillborn, ex Christ Agony, ex Dissenter) w Panzerstudio. Jego praca wali w twarz bezpośrednio niczym Batman Robina na popularnym wzorze do tworzenia memów. Jedyne na co bym zwrócił uwagę, to zbyt wypchnięte partie wokali względem całości, aczkolwiek prosiaki proponowane przez Chorzego (ex Cień, ex Popioły, ex Ennorath) zapodane są zawodowo.

Sama muzyka zrobiona jest na światowym poziomie, dzięki czemu dwadzieścia siedem minut rzeźni mija momentalnie. Mamy tu do czynienia z różnorakimi podrobami, jest siekanka, wątróbka, mielonka i są także przyrządy do ćwiartowania i mielenia mięsa, że sobie pozwolę na garmażeryjną metaforę. Poza obowiązkowymi brutal death metalowymi blastami i walcami, F.A.M momentami zagłębia się w rejony grindcore’a i slam. Cała ta mieszanka tworzy album przeznaczony, by wgniatać i tak jest w rzeczywistości, próżno szukać tu momentów wytchnienia i miejsca na oddech – wolno czy szybko, byle ciężko. Uważam, że poziom ekstremum jest utrzymany na odpowiednim poziomie, a ewentualne zmęczenie materiałem może zamortyzować jego czas trwania.

Poza brutalnością doceniam utrzymanie wszystkich tytułów kompozycji w sposób, by litery porządkowe wyrazów tworzyły nazwę F.A.M. Do plusów także dodam gościnne pojawienie się wokalisty lubianego przeze mnie zespołu Kraanium Matsa Funderuda. Jego świnie w ogólnej rzeźni co prawda byłoby ciężko wyłapać, ale na ratunek przyszedł internet (informacji o tym nie znajdziemy we wkładce do płyty).

Małym minusem za to jest dla mnie fakt niskiej różnorodności kompozycji. Każda jest dobra i skomponowana na wysokim poziomie, lecz razem mogą wydać się jednostajnym monolitem (na pewno dla ludzi nie będących maniakami takiej młócki). Ja na szczęście z brutalnymi sonicznymi rzygami nie mam problemów i Fascinated About Mortality ewentualnie przyodziałbym nieco bardziej mięsistym soundem i większą ilością miażdżących beatdownów, by poziom „przebojowości” podnieść do poziomu mistrzów z Devourment.

Ocena: 8.5/10

F.A.M na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , .