Gloomy Grim – “Obscure Metamorphosis” (2018)

  •  
  •  
  •  
  •  

Fiński Gloomy Grim chwali się niby, że grana przez nich muzyka to coś z gatunku symfonicznego black metalu. Sprostuję krótko. To tak samo, jakby mówić, że nasz polski jelonek to fiński renifer. Albo że coś, co udaje w płazim sklepie osiedlowym sushi jest naprawdę sushi. No proszę…

Faktycznie wydana 2 lata temu EPka jest dziełem przystępnym i to wszystko, co ma wspólnego Obscure Metamorphosis z symfonicznym blackiem. Cała reszta to taki black klasyczny, trochę a’la nowy Darkthrone i trochę zalatujący doomem. Bardzo ciężki, ubrany w selektywne brzmienie i mocny, niski growl. Wszystko jest do tego stopnia czytelne, że poszczególne dźwięki każdego z instrumentów rozróżnia się tak łatwo jak tekst kawałków. A to po pierwsze nieczęsto spotykana cecha w black metalu, a po drugie ta cecha ratuje doomowe w odczuciu kawałki z nudy. Oczywiście bywa szybciej (The Lord of Light) i bywa delikatniej (Stars Above Me). Przede wszystkim bywa jednak bez pośpiechu.

Gloomy Grim pomimo swojej wieloletniej kariery, nigdy nie porwał mojego ucha i serca. Nigdy też nie przesłuchałem prawilnie żadnej z ich płyt. Wydaną własnym sumptem (jako Grimmdistribution) w nakładzie 500 egzemplarzy EPkę postanowiłem spróbować dlatego, że jest krótka (4 kawałki i 13 minut) i nie bałem się zanudzenia na śmierć.

I się nie zanudziłem. Ale jeśli chodzi o moje dalsze eksplorowanie bogatej płytoteki fińskiego kwartetu, to pozostanę przy tej jednej EPce.

 

Gloomy Grim na Fecebooku

Gloomy Grim na Bandca

Gloomy Grim w Encyklopedii Metalu

Ocena: 5,0/10,0

Tagi: , , , , , .