Harbour Of Souls to nie najmłodsza, bo istniejąca już dziesięć lat heavy metalowa kapela. Omawiana, wydana samodzielnie EP, jest drugą płytą w karierze zespołu.
Doomsayer zawiera pięć utworów, które zamykają się w dwudziestu czterech minutach. Idealny album na drogę do pracy/szkoły – najkrótsza recenzja. W kwestii muzycznej moje pierwsze skojarzenie było jednoznaczne. Otóż mamy do czynienia z kolejnym zespołem zainspirowanym Iron Maiden do tego stopnia, że próbuje być bardziej maidenowy niż pierwowzór. Nawet tytuł pierwszego utworu, The Iron Never Lies, coś sugeruje.
Ale już przy drugim utworze, tytułowym Doomsayer, to wrażenie znika. Owszem, nadal słychać tu elementy charakterystyczne dla zespołu Steve’a Harrisa, jednak ustępują one miejsca klimatom hard rocka z lat siedemdziesiątych. Dostajemy gitarę w stylu Ritchiego Blackmore’a, chociaż bliżej tu do Rainbow niż Deep Purple.
Całość jednak utrzymana jest w klimacie heavy z wczesnych lat osiemdziesiątych. Posłuchajmy Queen On Her Throne, który przypomina Judas Priest z okresu Point Of Entry. Dla odmiany w Ministry of Power chłopaki serwują nam riff, który może się kojarzyć z doomem, a nawet z proto metalem.
Można się tu doczepić, że wokalista Martin De Jong to kolejny z licznych klonów Bruce’a Dickinsona. Nie da się ukryć, że naśladuje wokalistę Iron Maiden, jednak w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów po fachu – robi to naprawdę dobrze.
Doomsayer to wydawnictwo interesujące, niestety tylko dla tych, którzy naprawdę kochają klasyczny heavy metal i stawiają go ponad wszystkim innym. Inni raczej albumem się znudzą i będą zarzucać Harbour Of Souls wtórność.
Ocena: 7/10
- Nullingroots – „Fourth Dimensional Dreamscape” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Chaos Over Cosmos – The Hypercosmic Paradox (2025) - 15 marca 2026
- Gravewitch – „Gravewitch” (2025) - 9 listopada 2025
Tagi: DoomSayer, harbour of sols, hardrock, Heavy Metal, holenderski heavy metal, NWOBHM, NWOTHM.






