KVLT
Niezależny magazyn muzyczny
        
Skip to content
  • Newsy
    • Underground
  • Muzyka
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin
Katla – „Móðurástin” (2017)
  • LANGUAGE

  • Tag cloud

    #Blacksmoke "Freaky" Franz Lyons #AggressivePhotography #!.7 !T.O.O.H.! #13 #blackandwhitephotography #femaledeathmetalband "Come With Me" #DevilInTheName "Człowiek z metalu" #boneman #blackandwhiteconcertphotography #braziliandeathmetal #DźwigamKulturę "...And I Return To Nothingness #dobrŻEjesteś #deathmetalbrazil #deathmetalband #awakening
Kvlt » Muzyka » Recenzje » Katla – „Móðurástin” (2017)

Katla – „Móðurástin” (2017)

13 grudnia 2017 | vlad
582
    

Kiedy już myślałem, że będę miał spory problem ze wskazaniem dziesięciu najlepszych albumów 2017 roku, niespodziewanie listonoszka dostarczyła mi paczkę z Niemiec, w której znajdowała się jedna jedyna płyta – pięknie wydany digipack projektu Katla zatytułowany Móðurástin. Islandia znów zaskakuje, a jej bohaterowie tworzą nadzwyczaj interesujące dzieło. Ale po kolei.

Katla to duet. Bębni w nim i odpowiedzialny za stronę wizualną jest Guðmundur Óli Pálmason, znany po prostu jako „Gummi”, były perkman post-metalowego Sólstafir, o którego niespodziewanym rozstaniu z tym znanym zespołem było dość głośno w mediach. Za warstwę wokalną i pozostałe instrumentarium odpowiedzialny jest Einar „Eldur” Thorberg. Na pewno nie są Wam obce black metaowe kapele Curse oraz Fortíð, w których się udziela. Zderzenie dwóch różnych muzycznych światów jest na płycie Móðurástin wyraźnie odczuwalne, co powoduje, że osiem kompozycji, zawartych na tym krążku, otwiera nowe drzwi fanom post-rockowego i atmosferycznego grania.

Całość rozpoczyna rewelacyjny instrumentalny numer Aska, który zarysowuje tło dla kolejnych utworów. Nie obraziłbym się, gdyby ktoś mi sprzedał longpleja utrzymanego w całości w takim klimacie. Trzy kolejne kompozycje mijają szybko, przenosząc słuchacza na rozległe krajobrazy post-rocka i post-metalu. „Gummi” tradycyjnie daje popis wzorowego grania na garach. Jego absencja na ostatniej płycie Sólstafir jest bardzo boleśnie odczuwalna, chłop robi bowiem świetną robotę za zestawem perkusyjnym, co powoduje, że każdy kawałek z jego udziałem to uczta dla uszu.

Piąty z kolei Hreggur ma w sobie „to coś”. Atmosferyczny wokal, wysublimowane gitarowe granie, a do tego potężna, typowo black metalowa rytmika powodują, że ten centralny punkt programu jest genialną kulminacją całego albumu. Numer Kul ciągnie dalej ten ciężki wózek, tym razem przy wsparciu damskiego wokalu i bardziej depresyjnych krzyków, które występują obok bardziej tradycyjnego śpiewu. Bardzo pokręcony i dziwaczny utwór, który w pewien sposób odznacza się na tle reszty materiału.

Po potężnych ciosach przychodzi czas na wyciszenie w postaci tytułowej kompozycji Móðurástin, gdzie próżno szukać ciężkich riffów, twardego rytmu i agresji. Niemniej jednak nie jest to pościelówa, tylko piękna, poetycka opowieść muzyczna o matczynej miłości, od której, zdaniem twórców, nie ma na świecie niczego silniejszego. Dość nietypowe oświadczenie, jak na twardych metalowców, prawda?

Zwieńczeniem tego post-wszystko pomnika jest spokojna i mroczna kompozycja Dulsmál, która swą emocjonalnością i dość rozbudowanymi zmianami motywów daje obraz niezwykłego islandzkiego pejzażu, który przewija się przez cały album – z jednej strony surowe pustkowia, a pośród nich koegzystencja ognia i lodu. A pośrodku tego landszaftu monumentalny wulkan Katla…

Móðurástin nie jest krążkiem dla każdego. Zatwardziali zwolennicy tradycyjnej, starej szkoły black metalu powinni omijać ten materiał szerokim łukiem. Co z fanami post-rockowego budowania szerokich muzycznych krajobrazów? Trudno wskazać właściwą odpowiedź. Jestem jednak pewien, że współczesne eksperymenty międzygatunkowe idą w dobrym kierunku, a projekt Katla jest najlepszym tego przykładem. Nieważne jaką metkę przyczepicie islandzkiemu duetowi, ich najnowsze dzieło jest czymś wyjątkowym, świeżym i zaskakującym. Trzeba tylko oddać się temu klimatowi w pełni.

Ocena: 9,5/10

  • About
  • Latest Posts
vlad
vlad
Now I am become Death, the destroyer of worlds.
vlad
Latest posts by vlad (see all)
  • Varmia – „lauks” (2026) - 7 kwietnia 2026
  • SiriusC – „Soil” (2025) - 8 listopada 2025
  • Uulliata Digir – „Uulliata Digir” (2025) - 7 stycznia 2025
(Visited 1 times, 1 visits today)

Polecamy także

  • KATLA: teledysk do utworu Taurus
  • Nowy klip zespołu KATLA

Tagi: atmospheric, black metal, gummi, Iceland, Katla, modurastin, post-black metal, post-metal, post-rock, recenzja, review, Sólstafir.

← Ravenous – „Book of Covetous Souls” (2017)
Wygraj bilet na Drab Majesty →
  •  

    Varmia lauks CD LP

    MYSTHICON Bieśń 2025

    Solid Rock PR - twój muzyczny marketing

  •  

    • Black Silesia Open Air IXZmiana w składzie BLACK SILESIA OPEN AIR IX Black Silesia Productions zaprasza wszystkich na kolejną edycję Black Silesia…
    • Guerra-TotalGuerra Total – „Of Death’s Apotheosis…… Mara Production w ofensywie. Ilość wydawnictw wytwórni w ostatnim czasie…
    • SabatonSABATON w Polsce, znamy supporty Knock Out Productions zaprasza wszystkich na koncert zespołu Sabaton. Formacja…
    • Helicon Metal Festival VIIPierwsze szczegóły HELICON METAL FESTIVAL VII Helicon Metal Promotions zaprasza wszystkich na kolejną edycję Helicon Metal…
    • SoulflySOULFLY przedstawia nowe video Soulfly przedstawił video do utworu Favela / Dystopia. Kompozycja pochodzi…
  •  

  •  

    Ceneo.pl

© 2015-2026 Kvlt Magazine | All Rights Reserved
Design by FFWD / Powered by LH
        
  • Newsy
    ▼
    • Underground
  • Muzyka
    ▼
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    ▼
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    ▼
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin