Killer Be Killed – „Reluctant Hero” (2020)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Sześć długich lat przyszło mi czekać na następcę debiutu Killer Be Killed. Jest to projekt złożony ze sporych osobistości metalowego świata, czyli z Maxa Cavalery (wiadomo skąd), Grega Pusciato (ex The Dillinger Escape Plan), Troya Sandersa (Mastodon) i Bena Kollera (Converge, Mutoid Man, All Pigs Must Die). Debiutancki album odziedziczył tytuł po nazwie zespołu i wgniótł mnie w ziemię. Cavalera dopuszczając kolegów do pisania muzyki, odświeżył swój nieco zastały styl, a koledzy po tworzeniu latami dosyć pokręconej muzyki pozwolili sobie na romans z bardziej bezpośrednimi dźwiękami. Wszystkie te elementy sprawiły, że K.B.K wystartował z wysokiej pozycji i drugi album już na starcie mógł mieć ciężko. Ze względu na napięte grafiki macierzystych kapel muzycy długo nie byli w stanie spotkać się, by pracować nad kolejnym albumem, a z pewnością nie chcieli, żeby płyta była stworzona tylko na zasadzie wymiany plików. Teraz uwaga – udało im się spotkać dwa razy w domu Maxa i ograć cały materiał. Dwa dni grania, aby stworzyć album na poziomie Reluctant Hero. Komu jeszcze taka sztuka by się udała nie wiem, wiem za to, że skład K.B.K to bardzo utalentowani ludzie – bo im się udało. Oczywiście sporo rzeczy zostało dopracowanych w studio, ale nie była to sesja wielomiesięczna a kilkutygodniowa. Płyta wyjdzie nakładem Nuclear Blast z dniem dwudziestego listopada.

Pierwszym singlem, który wytwórnia postanowiła opublikować był Deconstructing Self- Destruction i przy okazji poznaliśmy majestatyczną okładkę płyty zawierającą posąg mitycznego boga (bohatera). Obraz w moim uznaniu jest bardzo dobry, singiel solidny, aczkolwiek nie zachwycający. Dopiero, gdy pojawiło się wideo do drugiego utworu zostałem rozbity na cząsteczki. Dream Gone Bad jest utworem nieco łagodniejszym niż to, do czego zespół wcześniej przyzwyczaił, ale mistrzostwo wokalne zmusza mnie do niemal codziennego odtwarzania tej kompozycji. Każdy z trójki wokalistów wszedł tu na wyżyny swych umiejętności (z naciskiem z mojej strony na Troya) i w połączeniu ze świetną kompozycją stawiam go na piedestał. Krótkie gitarowe solo Grega i zakończenie utworu jego histerycznymi krzykami są dobrym wykończeniem kompozycji.

Tu się kończą moje bezkrytyczne zachwyty, reszta płyty raczej idzie w parze z pierwszym singlem, utrzymując wysoki poziom, ale bez stuprocentowego zachwytu. Muzyka zespołu nieco się zmieniła, jest bogatsza aranżacyjnie i naładowana różnymi motywami. Na bogate aranże dochodzą spore ilości wokali, taki zabieg sprawia, że Reluctant Hero traci na mocy względem debiutu, na którym znalazło się za to więcej groove’u. Muzycy wpuścili do projektu więcej wpływów, więcej nut i gęste partie perkusji, co w ostatecznym rozrachunku utrudnia poznanie materiału. Taki zabieg może mieć swoje plusy i minusy, złożony album pozwala na dłuższe z nim obcowanie, ale też może męczyć. Ja z moimi odczuciami jestem gdzieś pomiędzy zachwytem a chęcią odpuszczenia dalszego słuchania krążka. Album teoretycznie posiada wszystko, co powinien, by się podobać, ale jakoś nie chce zagryźć jak się tego spodziewałem. Mam uczucie, że przez nawał pomysłów można przeoczyć wiele świetnych zagrywek i melodii, przez co pojawia się uczucie przesytu. W The Dillinger Escape Plan zawsze czekałem na utwory, w których Pusciato pozwalał sobie na śpiew. Z chaotyczną kanonadą dźwięków te partie były wyjątkowe i silnie się wyróżniały, w przypadku Bohatera melodii jest tak wiele, że przestałem je doceniać. Nie wiem czy to faktycznie wina płyty, czy może ja się czegoś innego spodziewałem. Może to i to, ale oczekiwałem urwania głowy, a po kilkunastu słuchaniach makówka jest nadal mocno przytwierdzona do karku.

Doceniam kunszt muzyków, wkład pracy i wysiłku w stworzenie Reluctant Hero. Jestem nawet pod dużym wrażeniem trudu, jaki w niego włożyli, ale nie przebił dla mnie debiutu. Bardzo podobają mi się oczywiste nawiązania w wokalach Pusciato do Alice In Chains (na przykład From a Crowded Wound), doceniam pełne agresji krzyki Maxa, doceniam też głęboki głos Troya i mocne partie Kollera, lecz nie jestem w stanie powiedzieć, że leżę na łopatkach.

Ocena: 7/10

Killer Be Killed na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , , , .