Lauxnos – “Crushed by Waves” (2019)

Źródło:

Post black to jeden z podgatunków o tak szerokim wachlarzu muzycznych idei, że mieści się tam w zasadzie wszystko. Różnorodność pozwala grać w post blacku takie cuda jakie prezentuje Der Weg Einer Freiheit, ale i gnioty, o których chyba nawet nie chciałbym pamiętać. Dlatego ten gatunek upodobałem sobie bodaj najbardziej. I dlatego też najnowszy (trzeci pełnowymiarowy) krążek Rosjan z Lauxnos chapnąłem niczym Reksio szpyrkę.

Crushed by Waves wydane zostało w roku ubiegłym przez Symbol of Domination Productions i zawiera dziewięć numerów trwających trzy równe kwadranse. I choć klimat tej płyty jest jednorodny i łatwy do jednoznacznego określenia,, środki przekazu (a w zasadzie sposób ich użycia) jest oczywiście „od Sasa do Lasa”. Mamy więc i fragmenty ostre, z blastująca niczym karabin perkusją i brutalnym growlem ( czego dobrym przykładem jest utwór Hidden Ancient World), mamy również i liryczne, spokojne i powolne momenty, tulące nas niczym ramiona matki (i co lepsze, tu także przykładem może być wspomniany wcześniej utwór). I tak wygląda właśnie każdy z numerów na Crushed by Waves – miks brutalności i czułości, mieszanina ciepła i chłodu, fuzja złości i miłości. Kolejnym atutem jest fakt, że utwory trwają średnio po 4 – 5 minut, przez co przelatują między uszami szybko i znużenie się tą muzyką jest po prostu nieosiągalne.

Ów egzotyczny kwartet teksty przedstawia w swoim języku ojczystym, który może dla części z Was (zwłaszcza tych z wcześniejszym PESELem) kojarzy się tak sobie, ale nie można mu odmówić pięknej melodyki i barwy. A jeśli o nią chodzi, ładnie i klasycznie zestrojone gitary stanowią dla warstwy lirycznej piękne tło. Ramą i szalunkiem zaś dla tego tła jest wyważona linia perkusji. Kiedy trzeba Andy przyspiesza i robi się naprawdę żwawo. W innych zaś momentach instrumenty perkusyjne są ledwie muskane i stanowią jedynie okrasę dla delikatnych gitar.

Szkoda tylko, że żaden z dziewięciu otworów nie wbija w fotel, nie przykuwa uwagi na tyle, żeby nie móc się oderwać. Płyty słucha się przyjemnie, ale jest raczej tłem niż fabułą rzeczywistości, zwłaszcza w tych spokojniejszych momentach. Ale za to jakim przyjemnym tłem. Polecam.

 

Lauxnos na Fecebooku

Lauxnos na Bandcamp

Lauxnos w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,0/10,0

Tagi: , , , , , , .