Kolejnym wydanym w ostatnim czasie przez Old Temple wznowieniem, które wpadło w moje łapy, był przedostatni pełny album Amerykanów ukrywających się pod nazwą Morbosidad. Piękna i niosąca oczywisty przekaz okładka Muerte de Cristo en Golgota powiedziała mi od razu: „będzie rzeź”. No i rzeczywiście – rzeź to jedyne słowo, które właściwie opisuje to, co dzieje się na tym krążku.
Morbosidad bawią się w bezkompromisowy i bluźnierczy miks black i death metalu. Są to dźwięki niezwykle proste, prymitywne wręcz – dość powiedzieć, że wszystkie utwory brzmią w zasadzie jednakowo. Zespół serwuje zatem niezwykle szybką napierdalankę plus kilkusekundowe solówki tu i ówdzie. Jeśli szukacie jakiegokolwiek polotu czy finezji, to trafiliście pod bardzo zły adres. Do tego dołączcie wyrzygiwane przez wokalistę teksty (napisane w języku hiszpańskim), które na pewno nie doczekają się analizy na antenie Radia Maryja.
Nie wątpię, że takie granie ma swoich fanów i jeżeli wystarczy wam brutalna jazda bez trzymanki po brzegi wypełniona nienawiścią do chrześcijaństwa i wszystkiego, co z nim związane, to wznowienie czwartego albumu Morbosidad te oczekiwania w zupełności spełni. Ja jednak do tego grona się nie zaliczam i dla mnie Muerte de Cristo en Golgota jest po prostu mało interesujące. Przesłuchałem płytę kilka razy bez bólu, co w przypadku tego typu wydawnictw nie zawsze się udawało, wnioskuję więc że Muerte de Cristo en Golgota w swojej kategorii jest całkiem niezłą płytą. Za każdym razem utwierdzałem się jednak w przekonaniu, że to nie moja bajka.
Z tego też powodu wznowienie Muerte de Cristo en Golgota spocznie na mojej półce i raczej już się z niej nie podniesie.
Ocena: 5/10
MORBOSIDAD (OFFICIAL FAN PAGE) | Facebook
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
- SaintSombre – „Earth/Dust” (2024) - 12 stycznia 2026
Tagi: 2013, 2021, black metal, death metal, Morbosidad, Muerte de cristo en golgota, Old Temple, recenzja, reissue, review, War Metal.






