Niezwykle ciekawy krążek trafił mi się do recenzji. Czemu ciekawy? Jest kilka odpowiedzi na to pytanie. Przede wszystkim zostałem miło zaskoczony, że można dwie skrajnie brzmiące od siebie inspiracje połączyć w jedną całość. Po drugie nagrać materiał dobrze i świeżo brzmiący. Po trzecie wydać go z taką klasą, że tylko na niego patrzyć.
Zacznijmy od początku. Zespół nazywa się Nerville. Pochodzą po części ze Zgierza i Łodzi. Album, który mam przed sobą został nazwany The Grand Design. Na cd znajdziemy 10 „wałków”. Doskonale przemyślanych i skomponowanych. W każdym momencie tego materiału można znaleźć coś ciekawego i inspirującego. Skąd biorą te pomysły? Wystarczy zajrzeć na ich oficjalny profil na fb. Jest tam wymienionych kilka zespołów, które chyba zna każdy fan muzyki. Połączenie muzyki Opeth z czasów Blackwater Park z dokonaniami legendarnego Toola może zaskakiwać. Jednak to połączenie wychodzi fantastycznie. Aż dziw bierze, że tak można. Brawo dla muzyków za czerpanie z dorobku tych najlepszych.
Nawiązań do muzyki Mikaela Åkerfeldta jest bardzo dużo na tej płycie. Utwór Rotten Wings może wydawać się kalką, kiedy lecą pierwsze dźwięki. Później rozwija się na tyle, by wychwycić własne pierwiastki Nerville. Jest setki kapel, które udają inne. W przypadku polskiej grupy dodają swoje dźwięki. Kilka razy przesłuchałem ten album i wracać do niego można bez końca.
Przyjrzeć chciałbym się wszystkim utworom z bliska. Cassini jest pierwszym na tej płycie i wprowadza w klimat doskonale. Melodyka tego utworu jest fantastyczna i bardzo dobrze brzmi na dobrym sprzęcie. Oczywiście brawa dla producenta tego longplaya. Później Quadrilateral Circle i It’s Only Rain zmiotą swoją intensywnością. Przekaz jest prosty, gitarowe tekstury dają masę energii. W tym pierwszym utworze wokalnie słychać dalekie echo Maynarda Jamesa Keenana. Bardzo udany numer moim zdaniem. Z kolei It’s Only Rain to prog metalowe mięcho. Dwie stopki w bębnach brzmią jak trzeba.
Po pierwszych taktach Billion Grains Of Sand wraca klimat wspomnianego wyżej Opeth. Bardzo przypomina mi Leper Affinity z Blackwater Park. Podobieństwo jest bardzo duże. Nie jest to zarzutem oczywiście. Po agresywnych dźwiękach czas na krótki odpoczynek w postaci Intermission. Piękno i spokój tego numeru może się podobać. My Choice, Self Is An Illusion i Pale Blue Dot to odlot w stronę prog metalowego szaleństwa. Dużo dzieje się w tych utworach i zmuszają nas do uważnego słuchania. Ten ostatni jest najlepszym utworem na całej płycie. Uważam, że w tym przypadku 12 min to zdecydowanie za mało. Polecam słuchać tego numeru na słuchawkach. Nerville wprowadza w zajebisty klimat. Jest esencją The Grand Design i bardzo jego mocnym punktem.
Cieszy mnie fakt, że mamy w Polsce takie zespoły. Człowiek włącza płytę i cieszy się z każdego dźwięku. Zostałem totalnie kupiony tym, co usłyszałem i chętnie wybrałbym się na ich koncert. Jak zastanawiacie się co kupić w tym miesiącu to śmiało uderzajcie do Nerville. Krążek ten jest moim bardzo poważnym kandydatem do płyty roku w Polsce w tego typu graniu.
Ocena 10/10
- Tortuga – „Tortuga” (2017) - 14 lipca 2017
- Gallileous – „Stereotrip” (2017) - 7 czerwca 2017
- Strange Clouds – „Calm Before The Storm” (2017) - 19 kwietnia 2017
Tagi: debiutancka płyta, młode zespoły, Nerville, opeth, prog death metal, tool, Zgierz, łódź.






