Brazylijska grupa Nervochaos to dość ciekawy przypadek. Kapela istnieje od 1996 roku, a jedynym jej oryginalnym członkiem pozostaje perkusista. Przez szeregi zespołu zdążyło przewinąć się już czterech wokalistów i siedmiu basistów, natomiast za riffy gitarowe odpowiedzialnych było ośmiu różnych wioślarzy. Niezły przemiał, jak na dwie dekady. Obecny skład grupy wykrystalizował się w latach 2015-2016, co zaowocowało pełnowymiarowym albumem pod tytułem Nyctophilia.
Kapela z São Paulo dostarcza ciężkozbrojny death metal, który można zakwalifikować do muzyki w stylu „nie bierzemy jeńców”. Jest moc, energia, szybkość i srogość. Szczęśliwa trzynastka, bo tyle numerów znalazło się na Nyctophilia, to brutalność uskuteczniana poprzez prostotę. Brazylijczycy nie kombinują zbyt wiele w obrębie swojej muzyki. Nie można też powiedzieć o wypracowanym przez lata stylu, gdy muzycy kapeli zmieniają się szybciej niż niejeden zmienia skarpetki. Album ten stanowi zatem szkołę klasycznego death metalu, w którym liczy się pokaz siły, a nie zabawa w szukanie melodii. Niespełna trzy kwadranse z muzyką Nervochaos przypominają bieg sprinterski na krótkim dystansie, gdzie kluczowym elementem jest przyspieszenie, a nie strategia rozkładania sił na poszczególne etapy. Właśnie tak grają Brazylijczycy. Jadą ostro przez osiem numerów, dopiero przy dziewiątym nieco zwalniają, a ich Stained with Blood przypomina nieco dokonania Morbid Angel. Znaleźć tu można inspiracje także takimi hordami, jak Suffocation czy Immolation, wymieszane z nieco bardziej undergroundowym i płaskim, a nawet brudnym brzmieniem. Niestety na inspiracjach się kończy, ponieważ Nervochaos nie osiągnął na swojej nowej płycie niczego, co mogłoby powalić słuchacza na kolana. Ot, kolejna śmierć metalowa rozwałka bez ładu i składu.
Nyctophilia nie jest krążkiem pozostającym na długo w pamięci. Odsłuch materiału z tej płyty jest raczej średnio przyjemnym doświadczeniem, co przekłada się na moją niechęć w stronę podobnych death metalowych kapel. Granie w stylu „im szybciej, tym lepiej” nie trafia do mnie, tym bardziej, gdy muzycy pod pozorem siania zniszczenia starają się ukryć niedostatki swojego warsztatu. Nie przekonuje mnie to.
Ocena: 5/10
- SiriusC – „Soil” (2025) - 8 listopada 2025
- Uulliata Digir – „Uulliata Digir” (2025) - 7 stycznia 2025
- Mirzam Antidotum Ov Marazm – „…There Is No Emptiness…” (2024) - 31 grudnia 2024
Tagi: brasil, brasilian death metal, brazylia, death metal, Immolation, Morbid Angel, Nervochaos, Nyctophilia, recenzja, review, Suffocation, thrash metal.






