Kanadyjski Panzerfaust znów odpalił swój najmocniejszy arsenał, by oddać słuchaczom szósty album w karierze. Najnowszy krążek jest zarazem trzecim rozdziałem tetralogii The Suns of Perdition. Po dwóch latach oczekiwania, płyta The Astral Drain ukaże się 22 lipca, a my już dziś zasiadamy do przedpremierowego odsłuchu.
Każdy, kto śledzi twórczość grupy Panzerfaust, przyzna, że ekipa z Kanady wypracowała w ostatnich latach bardzo spójne brzmienie. Dotyczy to w szczególności aktualnej serii wydawniczej The Suns of Perdition, za którą odpowiada wytwórnia Eisenwald. Po rewelacyjnym rozdziale drugim Render unto Eden (nasza recenzja w tym miejscu), kanadyjscy mistrzowie black metalu znowu dostarczają potężny monolit w postaci najdłuższego materiału z bieżącej tetralogii.
Pierwsze zetknięcie się z nowym wydawnictwem Panzerfaust dowodzi, że grupa pewnie stąpa po wytyczonych przez siebie ścieżkach. Na przestrzeni ponad 10 minut, kompozycja otwierająca o tytule Death-Drive Projections, brzmieniem przypomina styl osiągnięty na poprzednim albumie. Sprawia wręcz wrażenie utworu, który nie został wykorzystany przy okazji składania płyty z 2020 roku.
Tym razem, Kanadyjczycy postanowili zaserwować swoim fanom pięć kompozycji, oddzielonych od siebie instrumentalnymi przerywnikami. Produkcja albumu sprawia, że perfekcyjnie słucha się go jednym tchem. 47 minut materiału mija szybko, zaś poszczególne kompozycje ukazują nieco odmienne oblicza muzyki Panzerfaust.
Na The Astral Drain znaleźć można bowiem coś więcej, niż tylko black metal o tematyce wojennej i antyreligijnej. Kanadyjczycy do swojego czarciego kotła wrzucili sporo składników, których inspiracji szukać należy także w gatunku doom metalu. Należy tutaj wspomnieć o utworze Bonfire of the Insanities, w którym pobrzmiewają echa starego dobrego Paradise Lost. Nieco wolniejsze tempo, zachwycająca linia melodyczna, jak również precyzyjna warstwa rytmiczna. Takich motywów na krążkach z serii The Suns of Perdition było do tej pory zdecydowanie za mało.
Świetnie buja rozpędzony walec, jakim jest The Far Bank at the River Styx. W naturalny sposób odzwierciedla elementy, do jakich black metalowy Panzerfaust przyzwyczaił słuchaczy na przestrzeni 16 lat od debiutanckiego The Winds Will Lead Us… Czerpiąc z dokonań klasyków gatunku, muzycy dokładają do tradycyjnych rozwiązań swoje nowoczesne brzmienie.
Krążek The Suns of Perdition, Chapter III: The Astral Drain zamyka Tabula Rasa – kompozycja będąca też oficjalnym singlem promującym tegoroczne wydawnictwo ekipy z Ontario. Również tym razem muzycy przenoszą się myślami do swoich poprzednich dokonań, choć doprawiają całość ciekawym bliskowschodnim vibe’m. Swoista progresja w blacku, z jaką Kanadyjczycy od lat romansują, sprawdza się tu w bardzo dobry sposób.
Wiele wskazuje na to, że The Astral Drain może być albumem, który podzieli fanów Panzerfaust na dwa obozy. Z jednej strony, muzycy nie zawahali się poeksperymentować z różnorodnością gatunkową, co wychodzi im organicznie i naturalnie. Z drugiej zaś, ambientowe dodatki oraz krzyżowanie się blacku z doomem może być dla wielu trudnym do zaakceptowania zaskoczeniem.
Jedno jest pewne – odkąd kwartet z Kanady rozpoczął swoją tetralogiczną podróż w 2019 roku, dostarcza zupełnie nową jakość na scenie muzycznej. Najnowsze dzieło grupy to album gwarantujący sporo pozytywnych doświadczeń, a także przyjemności z odbioru. Zdecydowanie warto dać szansę The Astral Drain, tym bardziej, że z każdym kolejnym odsłuchem płyta sprawia coraz lepsze wrażenie.
Ocena: 9/10
Panzerfaust na Bandcampie
Panzerfaust na Facebooku
- SiriusC – „Soil” (2025) - 8 listopada 2025
- Uulliata Digir – „Uulliata Digir” (2025) - 7 stycznia 2025
- Mirzam Antidotum Ov Marazm – „…There Is No Emptiness…” (2024) - 31 grudnia 2024
Tagi: 2022, black metal, canada, Eisenwald, Panzerfaust, recenzja, review, The Suns Of Perdition - Chapter III: The Astral Drain.






