PYRA – „Pyra” (2022)

Pyra – po łacinie ognisko. Nie oczekujcie jednak po wydanej przez Immortal Frost Productions płycie krzepiących ducha opowieści i płomienia rozgrzewającego kości. Pyra to ognisko rytualne, rozpalone przed wiekami: Still preserve the memory of ancient rites / they float in the fire you will pass; to płomień, który niszczy porządek – wciąga słuchacza i nie idzie na kompromisy, nawet jeśli zespół nie eksperymentuje z najbrutalniejszymi odmianami stylu. Strzępki melodii wydobywających się w tle nie stępiają siły rażenia, a podkreślają jedynie złowieszczą atmosferę. Liryka enigmatycznie opisuje chaos i zło jako prawa natury – nie jest to może metalowa poezja, niemniej teksty pasują do pozostałych elementów układanki.

Włosi konsekwentnie mieszają na swoim debiutanckim wydawnictwie czerń z czerwienią – spod żaru płomieni wyłaniają się zgliszcza. Symboliczna grafika na okładce, wnętrze książeczki, zdjęcia zespołu (świadomie nieostre) utrzymane są wyłącznie w tych dwóch barwach. Przejrzystość i prostota dobranych środków ma tutaj kluczowy charakter. Pyra swojego black metalu, zmieszanego z brudnym, ale i atmosferycznym death/doom metalem, nie przyozdabia niepotrzebną ornamentyką. Utwory nie wykraczają poza klasyczny zestaw złożony z gitary, basu i perkusji, ale w 25 minutach spiętych klamrą złożoną z odgłosów wichru udało się zawrzeć kawałek mrocznego świata. Pewna dramaturgia zbudowana została samymi zmianami temp, nie nazbyt skrajnymi, i umiejętnym przeplataniem podobnych do siebie, a jednak wyrazistych motywów. W momentach wolnych, kiedy skąpe dźwięki gitary budują klimat, kapela nie traci nic ze złowieszczej aury. Deathmetalowy, przeciągły growl dobrze przegryza się z warstwą instrumentalną. Przy sporej dawce brudu Pyra nie zatraca dźwiękowej wyrazistości. Fundament stanowi produkcja: szorstka, niesterylna, ale i pełna przestrzeni – jakbyśmy wychodzili na martwe pustkowia, wkraczali w pierwotną energię świata.

Muzycy skrywający się pod pseudonimami I., L. i A. zęby już zjedli na metalu, udzielając się w różnych włoskich kapelach, próbując wielu metalowych stylistyk. Dociekliwym nietrudno będzie odnaleźć ich personalia i dotrzeć do innych muzycznych dokonań. Doświadczenie procentuje, a EP Pyra pozbawione jest dzięki niemu mielizn czyhających na debiutantów. Na pewno warto ten materiał sprawdzić. Nie wznieca on rewolucji, nie poszerza horyzontów w metalu ekstremalnym, niemniej konsekwentny dobór środków buduje tu atmosferę mistycznego rytuału. Czy podobna formuła zadziała ponownie? Oby ten ogień się nie wypalił.

Oficjalna strona zespołu na Facebooku
Pyra
 na Bandcamp
Immortal Frost Productions na Facebooku

OCENA:
8/10


(Visited 1 times, 1 visits today)
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz