SpermBloodShit to włoska ekipa okołogrindowa. Pewną ilość wydawnictw w swojej karierze już mają. Omawiany tu Grinding Under The Influence to pozycja nietypowa bo składająca się w całości albo z coverów albo kawałków bonusowych. Wydana na ładnie opakowanych siedmiu calach przez kolaborację WOOAAARGH, AIMA Records, Skullhouse Records, Soondoongi Records, Gore Cannibal Records i Rebound Action Records EPka zawiera siedem krótkich kompozycji. Na oko, osiem minut grania.
Pierwsza część winylu to cztery covery. Mamy tutaj I Disappear Into Darkness od Rotten Sound, Obnoxious (Surgeon of the Dead) stworzony przez Haemorrhage, Venomous Conceptowy Drop Dead oraz nieśmiertelny Breaking The Law. Cztery strzały podane w bardzo przyjemnym, punkowo-grindowym stylu. Covery te zostały odegrane nieźle. Są przyjemne i nie rażą. Z drugiej strony, to jest prawie to samo co w oryginale. Może trochę szybciej (najbardziej to widać w przypadku Judas Priest oczywiście), może trochę więcej blastów, ale w ogóle to zupełnie bez pomysłu na odegranie. Na siłę tak jakby. Za to brzmią po prostu fajnie. Nie za mocno, dość oldschoolowo i bardzo, ale to bardzo punkowo. Spodobało mi się to jasne, zadziorne brzmienie najbardziej z całej płyty. Efekt psuje trochę wokal. Na moje ucho jest zbyt słaby (może to wada nagrania?), brzmi strasznie… sucho. Jakby wokalista próbował krzyczeć szepcząc.
Druga część to trzy bonusowe utwory, tym razem autorstwa SBS. Pierwszy Scott Tenorman Must Die jest dość niezłą mieszanką powerviolence i grania gore’owego. Jakkolwiek karkołomnie by to nie brzmiało, numer ujdzie. Od razu ujawnia też wielką wadę tej części. Strona B została nagrana w innym czasie i miejscu niż A, przez co brzmi zupełnie inaczej, co w tym przypadku znaczy dużo gorzej. Poczynając od wkurwiającego werbla, przez totalny brak basu, na suchych, pustych gitarach kończąc. Paradoksalnie, tutaj wokale wypadły dużo lepiej. Alessio na zmianę krzyczy w stylu energioprzemocy albo flakowo gulgocze, dając radę na obu polach. Chwyty te stosuje naprzemiennie w bardziej goregrindowym Conjoined Fetus Lady i mocno mieszającym style Freak Strike, zbyt długim według mnie (całe dwie minuty, mocium panie!).
Zbierając wszystkie te kawałki do kupy dostajemy wydawnictwo… no właśnie, dla kogo? Kto, poza fanbojem zespołu, będzie zainteresowany czterema aktami odtwórstwa i trzema co najwyżej niezłymi kawałkami? Cóż, chyba nic, i nie sądzę aby Grinding Under The Influence miało trafić do większej publiki. Może chłopaki mieli w kontrakcie wydanie EPki a zupełnie nie mieli na nią pomysłu? Kto wie. Dla mnie to płyta zbędna, choć nie najgorsza.
Ocena: 5/10
- Ayyur – „The Lunatic Creature” (2018) - 13 lipca 2019
- Psychopathic – „Phases” (2018) - 6 lipca 2019
- Himura – „Exterminio” (2016) - 30 czerwca 2019
Tagi: 2015, AIMA records, ep, Gore Cannibal Records, grindcore, Grinding Under The Influence, kapitan bajeczny, Rebound Action Records, recenzja, SBS, Skullhouse Records, Soondoongi Records, SpermBloodShit, WOOAAARGH.







