Temple Of Katharsis – „Macabre Ritual” (2023)

Temple of Katharsis to grecka formacja grająca black metal. Jeśli spodziewacie się w ich twórczości typowych rozwiązań dla tamtejszej sceny czarnego metalu, możecie się odrobinę zawieść. Kompozycyjnie kapela obraca się raczej w kręgu skandynawskich inspiracji. I trudno mi doprawdy rozstrzygnąć, czy Macabre Ritual zrobił na mnie jakiekolwiek wrażenie. Płyta jest dość przewidywalna i jednostajna – tylko momentami pojawia się melodia, riff, tempo, które potrafią przywołać złowieszczą atmosferę i wciągnąć. Zespół porusza się w średnich i szybkich (nie nazbyt) tempach, używa sporej dawki riffów opartych na tremolach i nie poszukuje jakichś autorskich rozwiązań. Jest mocno i dosadnie, ale nie ekstremalnie. Debiutancki pełnogrający album Temple of Katharsis (wcześniej Grecy wypuścili EP, dwa splity i demo) jest dość bezpieczny, co dla konserwatystów może się jednak okazać atrakcyjne – współczesne kapele czasem za dużo kombinują. Na Macabre Ritual nic nie zaskoczy, nic nie sponiewiera, ale też przyczepić nie ma się do czego. Jest solidnie. Wystarczy Wam to do szczęścia?

Grecy oferują wszystko to, co z black metalem się kojarzy: bo oprócz muzyki mamy też corpse painting, pieszczochy i czaszki na fotkach, odpowiednio nieczytelne, klasyczne logo od Krzysztofa Szpajdla, a nawet grafikę z głową kozła. Tekstowo zespół wiedzie nas przez katakumby, gdzie odbywają się mroczne rytuały, zaprasza do grot pełnych szczurów, i średniowiecznych krypt – tytuły nie są metaforyczne. Mamy tu pewien posmak starych horrorów i gotyckich makabresek, zmieszanych z obrazoburczymi rytuałami. Wszystko wykrzyczane z mocą, ale i w miarę czytelnie, z małą dawką wokalnego kombinowania. Temple of Katharsis nie wznosi się na poetyckie wyżyny, ale mieści się to wszystko w kanonach. Dostaje się tu wyznawcom wszystkich religii – zespół nie uderza koniunkturalnie jedynie w chrześcijaństwo – i ludzkiej rasie ogólnie. Jakimś urozmaiceniem jest tekst w języku greckim w utworze Ο αρχιερεύς των λύκων – ale jak pisałem, brak mi trochę typowego dla półwyspu helleńskiego rytualnego, gorącego, lekko teatralnego sznytu. Album został wyprodukowany z odpowiednią dawką szorstkości, ale i selektywnie. Ponownie wypada podsumować: przewidywalnie, bezpiecznie, ale i podług prawideł blackowego rzemiosła. Nawet jeśli zespół nie wzbudza zachwytów, to i przyczepić się ma się do czegoś szczególnie.

Hellmaster 666 (wokal i bas), Nodens (bębny) i Zeratul (gitary) – we wkładce i na zdjęciach promocyjnych widać tylko dwójkę muzyków, ale w podsumowaniu wymieniona jest trójka – grają to, co im w sczerniałej duszy śpiewa. Macabre Ritual to interesująca propozycja dla maniaków lubujących się w klasycznym black metalu.

Ocena: 6/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku
Theogonia Records na Facebooku
Temple Of Katharsis na Bandcamp

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .