The Man-Eating Tree – „Night Verses” (2025)

Do sięgnięcia po tę płytę skusiło mnie kilka rzeczy, ale przede wszystkim wokalista Manne Ikonen, który przez lata z powodzeniem śpiewał w Ghost Brigade i pojawił się tutaj jako nowy wokalista The Man-Eating Tree. A ich najnowsza propozycja Night Verses, kolokwialnie pisząc, rzuciła mnie na kolana. Za kompozycjami – ich strukturą i brzmieniem – stoi gitarzysta Janne Markus, którego możecie też znać z Poisonblack, i to on powołał do życia The Man-Eating Tree.

A muzyka? Ta, jestem tego pewien, skierowana jest do fanów Katatonia i Swallow the Sun. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że tak powinna brzmieć Katatonia tuż po wydaniu The Great Cold Distance. Ta sama budowa i struktura utworów. Sentymentalna i ciężka zarazem podróż po ludzkich emocjach, którymi Night Verses aż ocieka. To, że ten album brzmi i zbudowany jest jak płyty Szwedów, wcale nie jest zarzutem, ale niestety przewidywalność w poszczególnych utworach jest aż rzucająca się w uszy. Słuchając takiego These Traces, już na samym początku utworu wiem, jak będzie brzmiał refren. Z drugiej strony, chociaż to kalka Katatonii, to jednak brakuje mi takich płyt. I może nie jestem tutaj obiektywny, bo kochałem to, co wychodziło spod palców Andersa Nyströma i wychodzi z gardła Jonasa Renske. Może nie tak jak kiedyś, ale jednak. All Our Shadows jest jakby żywcem wyrwany z The Great Cold Distance i gdyby nie wokal Manne Ikonena pomyślałbym, że to odrzut z sesji dopiero co wydany przez Katatonia. Nawet tańczące gitarowe tremolo na tle pulsującej gitary rytmicznej wydaje się być wyrwane z pomysłów Blackheima.

Ukłon jest też wykonany w stronę kolegów ze Swallow the Sun. Może muzyka nie jest tu tak posępna i dołująca, ale ma taki sam potencjał uczuciowy i depresyjny klimat, z którego znani są Juha Raivio i spółka. W szczególności te momenty Night Verses, które okraszone są growlem Manne Ikonena.

Soczyste gitary wybrzmiewają niczym mimochodem poruszony kamerton. Jedna gitara rytmicznie nadaje melodyjne tempo, a druga tworzy solową kanonadę, hasającą po gryfie w tę i z powrotem. Potężna perkusja i gdzieś za daleko w tyle partie basu. A nad całością wiszą subtelne instrumenty klawiszowe, tło nadające utworom aury smutku i tajemniczości. Takie perełki jak Abandoned czy Days Under the Dark to dowód, że The Man-Eating Tree to chłopaki, którzy potrafią pisać chwytliwe utwory – w innej rzeczywistości potencjalne hity okupujące listy przebojów.

Zacna to płyta, nawet mimo wtórności i jawnego kopiowania. Dlaczego? Bo słucha mi się jej naprawdę dobrze i nie przeszkadza mi to, że te patenty już były. Muzyka jest po to, by bawić, przeżywać emocje – od smutku, płaczu po radość, ekscytację i niemal fizyczne podniecenie. W tym kontekście muzyka jest dla mnie pasją, a Night Verses spełnia wszystkie te warunki i gdyby nie Katatonia, to mógłbym się zakochać, zauroczyć i zachłysnąć The Man-Eating Tree. Co nie zmienia faktu, że będę wracał do tego albumu tak często, jak pozwoli mi na to czas.

Wydawcą Night Verses jest niemiecka Noble Demon, która całkiem niedawno pozytywnie mnie zaskoczyła Dawn of Solace. Tylko tak dalej.

Ocena 8/10

The Man-Eating Tree  na Facebook

Adam Pilachowski
Latest posts by Adam Pilachowski (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .