To uczucie, kiedy undergroundowy, nieszczególnie znany zespół nagrywa materiał od początku do końca trafiający w twoje gusta – bezcenne. Warszawska formacja The Sky Is swoją najnowszą płytą pt. Télépathie (premiera 18 kwietnia br.) na 30 minut całkowicie pochłonęła moją uwagę. Zachwyciłam się nie tylko umiejętnościami łączenia post-rocka/metalu z doom’owymi motywami, ale przede wszystkim udanym efektem końcowym tegoż. Nie od dziś wiadomo, że post-rock czy post-metal to gatunki tak naprawdę bez sztywno określonych ram stylistycznych i można w tym grajdole znaleźć cały przekrój różnych nawiązań, rozwiązań, użycia najdziwniejszych środków ekspresji. The Sky Is udowadnia, że na tym polu jest jeszcze sporo miejsca i ciągle można opowiadać piękne, zajmujące instrumentalne historie bez większego problemu z ich interpretacją, jeśli tylko ma się do tego talent, pasję i chęci rozwoju.
A to wszystko na Télépathie wyczuwam od pierwszych minut. Płyta jest wyjątkowo dobrze przemyślana i złożona. Tu się wszystko zgadza. Nie ma przypadkowych wypełniaczy, ścian dźwięków czy dłużyzn. Ciężkość gitar Maxa Herbsta i Roberta Pełki na przemian z łagodniejszymi riffami przeplata się z doskonale współgrającymi liniami basu Rafała Szmidta i rozbudowaną perkusją Jacka Łaziuka. Sekcja rytmiczna po prostu błyszczy. Dawno takich zachwytów nie wzbudził we mnie bas! Na pochwałę zasługują zarówno selektywne brzmienie i miks Przemysława Wejmanna, jak i cała, świetnie pasująca do muzyki oprawa graficzna wraz z okładką autorstwa Pełki. W całości słychać inspiracje ciekawszymi w moim odczuciu zespołami gatunku, jak Pelican, Isis, Russian Circles, nawet momentami Jesu z czasów Heart Ache. Trudno z 5 bardzo dobrych utworów wskazać najlepsze, ponieważ płyta wciąga bez momentów na przerwę. Każda kompozycja posiada tzw. haczyk, który zaczepia się gdzieś w podświadomości i nie pozwala się oderwać. Z własnych miłości do ciężkiego klimatu i budowania napięcia w utworach wyróżnię na pewno środkową część albumu w postaci Currents i Depths. Nie mam się po prostu do czego przyczepić.
Jeśli jednak chciałabym znaleźć minusy Télépathie na siłę, to wybieram długość płyty – 30 minut to jednak niewiele. Chętnie posłuchałabym większej ilości propozycji od The Sky Is, a Wam, drodzy wielbiciele „gitarowej muzyki instrumentalnej” sugeruję czym prędzej sięgnąć po niniejszy album. Warto!
Ocena: 9/10
- Podsumowanie roku 2025 wg redakcji KVLT - 6 stycznia 2026
- Bryan Adams – Kraków (31.07.2025) - 25 sierpnia 2025
- Mystic Festival 2025 – Gdańsk (4-7.06.2025) - 23 czerwca 2025
Tagi: Jesu, Pelican, post-metal, post-rock, recenzja, review, The Sky Is, warszawa, znów te post-rocki.







