Zdjęcie we wkładce EP Supernothing może być trochę mylące. Panowie z Vinnie Jonez Band dumnie prężą piersi w koszulkach Slayera i Misfits, ale niewiele z podobnych klimatów znajdziemy z tego w piosenkach, zwłaszcza gdy o tego pierwszego chodzi. Kapela woli dźwięki bliższe hard rockowej / grungowej estetyce, choć z różnymi wpływam i bez przywiązania do kanonów. Zresztą brak stylistycznej oczywistości jest jednym z atutów rockmanów z Włoch. W poszczególnych utworach motywy zmieniają się dość swobodnie, co nie pozwala słuchaczowi na nudę.
Rose to mocne rock and rollowe granie, z lekkim garażowo / punkowym posmakiem i spokojniejszym fragmentem. To the Mountains wita nas melodyjnie brzmiącymi gitarami, by podgrzać atmosferę stonerowym riffem. Delog to niby znane już elementy muzycznej układanki, ale rwany, corowy riff nieco nas zaskakuje. Podobnie zespół kombinuje mieszając w kawałku Into the Sky fragmenty zadziorne i spokojniejsze.
Ten brak wykorzystywania prostego schematu zwrotka/refren, działa na EP pozytywnie. Mam jednak wrażenie, że styl zespołu dopiero się formuje, a doświadczenia wyniesione z poprzednich kapel i różne inspiracje, jeszcze mieszają się w tyglu pomysłów. Jest dobry, niesztampowy zaczyn, bo rzeczywiście trudno Włochom Vinnie Jonez Band przypiąć jakąś łatkę. To długie dość EP (ponad 20 minut) wróży im dobrze – oby swym „długograjem” potwierdzili, że pokładane w nich nadzieje nie są płonne.
Ocena 7/10
Oficjalna strona kapeli na Facebooku: https://www.facebook.com/vinniejonezband
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: ep, heavy rock, Italian rock, premiera, Supernothing, Vinnie Jonez Band.






