Dwa lata po premierze znakomitego Hellven, ze swoim drugim pełniakiem powraca ZØRZA. Wydany przez Godz ov War Productions krążek Twilight of the Golden Star przynosi w zasadzie tylko jedną zmianę względem poprzednika – na wokalu nie słyszymy już Refura, jego miejsce zajął Amorth, a gościnnie swego głosu w pierwszych dwóch numerach użyczył również przez V. Vahntraum, którego kojarzyć możecie z Harakiri For the Sky.
W kwestii zorzowego modus operandi oraz jakości jego wykonania żadnej rewolucji, ani nawet szczególnej ewolucji w gruncie rzeczy nie ma – i bardzo dobrze, bo na polu melodyjnego post-blacku wielkopolski duet wraz z ponownie bębniącym Mateuszem Wróblem naprawdę nie ma sobie równych. Jedynym odstępstwem od tej tezy jest zamykający album The Devil Wears Well – tematycznie odstający od pozostałych kompozycji, trochę thrashowy, trochę satyriconowy (z wyraźnym wskazaniem na black’n’rollową erę Norwegów), po prostu znakomity, niesamowicie nośny i z ogromnym potencjałem headbangingowym. Zaprawdę powiadam wam – będzie to koncertowy killer. Dobrze też wiedzieć, że w takiej estetyce zespół również doskonale się odnajduje. Czy oznacza to więcej tego rodzaju prób w przyszłości? Byłbym na tak!
Pozostałe pięć numerów (sześć, jeśli wliczać trzyminutową trzecią odsłonę instrumentalnej Zorzy) nie odstępują niczym od tego, do czego panowie przyzwyczaili już swoich fanów. Już w otwierającym płytę numerze tytułowym zawarte jest wszystko, co tygryski lubią najbardziej – szybkie tempo, wgniatające w ziemię zwolnienie, chwytliwe melodie i ich podniosły nastrój, dzięki któremu ma się uczucie uczestniczenia w historii epickich rozmiarów. A dalej wcale nie jest gorzej – na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim fenomenalny Against Theocracy (kolejny kawałek, przy którym na samą myśl o koncercie boli mnie kark) i Stormspell z cudownej urody solówką, również My Wounds i Death III nie odstępują na krok od poziomu, którego od ZØRZY można oczekiwać. Cholera, w punkt pasuje tutaj nawet instrumentalna Zorza III, na której drugą odsłonę z Hellven trochę kręciłem nosem. Dużo lepiej od Refura wypada też Amorth, drobne użycie klawiszy tu i ówdzie dodaje całości klimatu, a materiał jest jeszcze lepiej wyprodukowany.
Myślałem, że wiele lepiej niż na Hellven być nie może, a tu proszę! Na Twilight of the Golden Star zespół poprawił drobne mankamenty poprzedniczki i dodatkowo jeszcze bardziej wzmocnił fundamenty swojego sukcesu. Efektem jest najlepsze jak do tej pory wydawnictwo ZØRZY – dające fanom więcej tego samego, ale na jeszcze wyższym poziomie wykonania, kończące się wskazówką, że skład może w przyszłości zawędrować w bardziej black’n’rollowe rejony. Dla mnie bomba, krążek ten jest według mnie bez wad, więc i ocena może być tylko jedna.
Ocena: 10/10
ZØRZA na Facebooku
- Blindead 23 – „Deuterium” (2026) - 1 lipca 2026
- Acid King, Acidsloth, Hermopolis – relacja z koncertu, Kraków (28.05.2026) - 1 lipca 2026
- Sznur – „Cwel” (2026) - 25 czerwca 2026






