Neon Müd – „Mud and Black Water” (2025)

Stołeczny Neon Müd to jeden z tych zespołów, których nazwa obiła mi się już o uszy dzięki  trasie z innymi stonerowcami znad Wisły – ubiegłorocznej serii występów u boku Taxi Caveman. Charakterystycznie wyglądających muzyków słuchało mi się wtedy całkiem dobrze, jednak zapamiętałem ich nie tyle z powodu muzyki, co scenicznej prezencji. Sama muzyka nie robi już takiego wrażenia, czego ostatecznym dowodem wydaje się być ich debiutancki pełniak – Mud and Black Water.

To w żadnym wypadku nie jest zła płyta. Słucha jej się tak samo jak Neon Mud na koncertach, czyli bardzo przyjemnie, nóżka chodzi, utrzymane w średnim lub wręcz wolnym tempie riffy bujają, wokal nie kłuje w uszy, album jest też odpowiednio wyprodukowany. Gdybym miał go opisać jednym słowem, to użyłbym  „dobry”. Nie jest to jednak krążek szczególnie zapamiętywalny. To zbiór solidnych, dobrze wykonanych stoner/doomowych numerów, ale obawiam się, że z racji braku wyróżniających się i zapadających w pamięć momentów będę go pomijał przy wybieraniu czegoś „do posłuchania” w domowym zaciszu, a szkoda.

Żeby nie było, fanom stonera czy stoner doomu zdecydowanie polecam sprawdzenie Mud and Black Water. Nie spodziewajcie się czegoś wybitnego, jednak jestem w pełni przekonany, że będzie to dla was udane nieco ponad pół godziny. Chyba warto, prawda? W końcu dobrych stonerków nigdy za wiele.

Ocena: 7/10

Neon Müd na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)
Tagi: , , , , , .

Dodaj komentarz