Ha! Wyobraźcie sobie dwóch w miarę doświadczonych amerykańskich grajków (na liście nagranych płyt i współtworzonych zespołów kilkanaście pozycji), którym zachciewa się połupać tradycyjny, skręcający momentami w occultowe (Mercyful Fate), momentami w techniczne (Voivod) klimaty heavy metal. Wokalista za wzór obiera sobie dodatkowo Kinga Diamonda (lecz skill pozwala max na Dave’a Mustaine’a) i otrzymacie w skrócie recenzowany Vision Master. Dziwna mieszanka? A to dopiero początek jej zalet.
Na pierwszy rzut ucha surowe i proste kompozycje, za którymi stoją jednak bardzo ciekawe, niekiedy zadziwiająco zgrabne riffy, miejscami wręcz nieporadne, za to całkowicie bezpretensjonalne i mające swój urok wokale, przebojowe, zwariowane i wchodzące od strzału refreny, niezbyt wyszukane brzmienie.. czego więcej chcieć od życia?
Nie wiem (i też szczerze mało mnie to obchodzi) na ile styl, w którym utrzymany jest debiut Vision Master to wynik pewnej pozy i obranej konwencji, na ile rezultat kompletnego wypięcia się na chęć uzyskania szerszego poklasku, jednak w tym szaleństwie naprawdę jest metoda. Słucha się Sceptre wyjątkowo przyjemnie i nawet kilka momentów lekkiej zadyszki w drugiej połowie płyty nie ma decydującego wpływu na jej ostateczny odbiór.
W kategorii „tradycyjny heavy metal, w którym treść ważniejsza jest od formy” zostało tu zdrowo podegrane.
Ocena: 7/10
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: Cruz Del Sur, Heavy Metal, recenzja, review, Sceptre, Vision Master.







