Dool – “Here Now, There Then” (2017)

Powroty z udanych wakacji zawsze są przykrą sprawą. Zderzenie się ze znaną rzeczywistością dnia codziennego nie zawsze jednak musi przynosić rozczarowanie i smutek. Szczególnie, gdy po powrocie na poczcie czeka świeża porcja nowości wydawniczych. Tym razem od niemieckiego wydawnictwa Prophecy. Lubicie szwedzki Ghost? To zdecydowanie polubicie też holenderski Dool.

Kapela ta już we wrześniu będzie rozgrzewać polską publikę podczas tegorocznego Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim, więc tym bardziej warto przyjrzeć się debiutanckiemu krążkowi niderlandzkiego kwintetu. Here Now, There Then to osiem kompozycji, które stylistycznie oscylują wokół klasycznego rocka, gotyckiej aury tajemniczości i doomowego budowania atmosfery grozy. Do tego wielogatunkowego kotła grupa Dool dorzuca jeszcze szczyptę popowego flow dla rozluźnienia klimatu, a w efekcie otrzymujemy bardzo dynamiczny i lekki w odbiorze materiał. Całość otwiera monumentalny Vantablack, najdłuższy i zdecydowanie jeden z dwóch najmroczniejszych utworów na tym albumie. Razem z kawałkiem The Alpha stanowią ciekawy kontrast dla pozostałych sześciu kompozycji, opierając się na wolniejszym tempie i mocniejszym uderzeniu. Vantablack to mój numer jeden. Uwielbiam ten klimatyczny wokal i proste, acz niezwykle atmosferyczne riffy i bicia bębnów. Przez dziesięć minut muzykom udało się nie zbaczać z wytyczonej ścieżki, dzięki czemu kupili mnie już przy pierwszym odsłuchu płyty. Rewelacja.

Idziemy dalej, a tam atmosfera nieco się rozrzedza, a powietrze wokół Here Now, There Then robi się lżejsze. Golden Serpents to melodyjny i delikatny kawałek z domieszką psychodelicznego rocka. Podobnie rzecz ma się przy Words On Paper, który swą stylistyką przypomina świetność grup z ruchu garage rock revival, łącząc w sobie lekkość rocka lat sześćdziesiątych z post-punkową estetyką. In Her Darkest Hour z kolei przypomina słuchaczom o gatunku rocka gotyckiego, w którym dominuje atmosfera romantyczności i melancholii, tu urzeczywistniająca się przy pomocy gościnnego udziału klawiszy i nostalgicznych gitar, na szczycie których wznosi się zawodzący głos wokalistki zespołu. Kolejny numer, Oweynagat, to utwór, który swą premierę miał w 2016 roku na debiutanckim singlu grupy Dool. Znów do czynienia mamy z nieco bardziej popową manierą, którą Holendrzy opanowali do perfekcji, a dodatkowo całość wspierana jest obecnością skrzypiec. Nie jest to jednak cukierkowate granie, jak w przypadku wspomnianej wcześniej formacji Ghost (oj, narażę się teraz wszystkim sympatykom tego zespołu). Przede wszystkim brawa należą się Ryanne van Dorst, która wspaniale radzi sobie za mikrofonem, bawiąc się formą i kompozycją, ale nigdy nie popadając w dziwne skrajności. Dzięki temu utwory z Here Now, There Then spokojnie powinny znaleźć sympatyków zarówno wśród zwolenników ciężkich brzmień, jak i wśród fanów spokojniejszych gatunków muzycznych.

Po utworze z singla przychodzi czas na wspomniany już The Alpha, gdzie Dool wraca do mocnego uderzenia z początku płyty, a efekt jest niesamowicie mocny i klimatyczny. Dalej mamy The Death Of Love, swoisty romans z gotykiem i psychodelą, wsparty w drugiej części utworu odrobiną doom metalu. Album zamyka She Goat, tu z kolei niderlandzcy muzycy próbują swoich sił w southern rocku, dorzucając od siebie elementy charakterystyczne dla innych gatunków, które do tej pory raz po raz ukazywały się nam podczas słuchania debiutanckiego albumu zespołu.

Here Now, There Then to bez dwóch zdań duże zaskoczenie. Żałuję, że nie miałem okazji wcześniej zetknąć się z tym albumem, gdyż bez wahania umieściłbym go w swoim osobistym TOP10 za 2017 rok. Hipnotyzujący klimat albumu powoduje, że z chęcią wracam do kompozycji na nim zawartych, a zespół Dool uważam za jedno z najlepszych odkryć ostatnich miesięcy. Podobno na żywo są jeszcze lepsi, więc chyba czas pakować się na Summer Dying Loud. Bierzcie i słuchajcie tego wszyscy, to jest bowiem świetna porcja ponadczasowej międzygatunkowej mieszanki.

Ocena: 10/10

Vladymir

Vladymir

Now I am become Death, the destroyer of worlds.
Vladymir

Latest posts by Vladymir (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , .