Dropzone – „Rape Killing Murder” (2017)

Co może wyjść z ostrej imprezy, spotkania kilku dobrych muzyków i zaklepania terminu w studiu nagraniowym, nie posiadając w danym momencie ani sekundy gotowej muzyki? Prawdopodobnie w wielu przypadkach nic, za to w tym konkretnym Epka. Projekt Dropzone zrodził się w głowach artystów w czasie hulanek i swawoli, a byli to muzycy takich formacji jak Gandalf, The Flaming Sideburns i Thee Ultra Boombs. Do składu dokooptowano ludzi udzielających się w H.I.M (!), Divine Decay i powstało osiem utworów na mini album, po czym z biegu Panowie wskoczyli do studia, by niemal na setkę nagrać materiał na Rape Killing Murder.

Muzyka umieszczona na R.K.M miała być hołdem dla grania w stylu Discharge, The Exploited, G.B.H, ale jednocześnie wprowadzać wpływy muzyczne takich kapel jak Slayer, Carnage, Wolfpack i Entombed. Z połączenia tych ambitnie wybranych założeń otrzymaliśmy energetyczne uderzenie w d–beatowym stylu. Dwadzieścia minut hardcore’a, zabarwionego przybrudzonym brzmieniem charakterystycznym dla szwedzkiego death metalu, z mocno przesterowanym basem, bardzo hałaśliwą grą na blachach perkusji, szybkich temp i rozwrzeszczanych wokali. Jest to granie, które można porównać do legendarnego Disfear.

W historii tej nie byłoby nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, iż ta muzyka powstała w 1996 roku. Została rozesłana do wytwórni, magazynów i nigdy nie dotarła do szerszej publiki. Dopiero w 2017 Osmose Productions postanowiło ten kawałek muzycznej kroniki wytłoczyć i dać szansę ludziom posmakowania tego projektu. Nie da się ukryć, że materiał wydany w czasie bardziej zbliżonym do swego powstania miał szansę poważnie namieszać na scenie, teraz scena d–beat nie jest niczym niespotykanym, mamy wiele projektów takich jak choćby Victims czy Tragedy, ale w 1996 roku z bardziej znanych nazw wyróżniał się wyżej wspomniany Disfear.

Nie bez znaczenia jest fakt, że Rape Killing Murder po dwudziestu trzech latach na moje ucho brzmi po prostu świetnie i jest nadal aktualne. Tym bardziej żałuję, iż nie miałem okazji go usłyszeć lata temu. Bardzo mnie ciekawi jakbym wtedy zareagował. Znałem w tym czasie Madball, Dog Eat Dog, Cro – Mags, Biohazard, znałem też bardzo dobrze Entombed, ale jaka by była moja reakcja na wybuchową mieszankę tych zespołów nie mam pojęcia. Na dziś materiał nie zaskakuje, ale zdobywa mój pełen szacunek.

Ocena : 8/10

Dropzone na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , .