EvMa – „asymMETRY” (2020)

Miałem okazję przedpremierowo dotrzeć do bardzo ciekawej kolaboracji muzycznej spiętej nazwą EvMa. Pod tym tajemniczym słowem kryją się muzycy zaangażowani w projekty znane z nietypowego podejścia do tworzenia i niekomercyjnego kierunku rozwoju muzycznego. EvMa to dwaj dżentelmeni używający pseudonimów Art Dem i Pan UySy, odpowiedzialni za (kolejno) [4672] i Slaid. O ile Slaid dało się poznać już ze strony trip hopowych odjazdów, o tyle [4672] łączony był do tej pory zawsze z dosyć brutalnym, ciężkim i silnie z industrializowanym metalem, zatem EvMa ukazuje jego nowe oblicze.

Album asymMETRY będzie miał premierę w końcówce czerwca via Spectrosphere Records i z góry mogę powiedzieć, iż sławy twórcom nie przyniesie. Muzyka proponowana w tym projekcie oferuje najwyższy poziom wykonawczo–brzmieniowy, aczkolwiek nie ma zbyt wiele wspólnego z muzyką, jaką powszechnie można określić mianem easy listening. Album zawiera dziewięć kompozycji, w duchu trip hopu i ambientu, z wpływami jazzu i cold wave. W czterdziestu minutach oferuje wycieczkę w silnie transowe rejony, umiejscowione w wolnych, lekko leniwych tempach i właśnie za atut płyty uważam beaty, które utrzymują w ryzach odloty kompozytorów. Dzięki nim utwory nabierają „zjadliwej” budowy i nie wpadają w specjalną niszę. Nie dajcie się jednak oszukać skradającym się, długo rozpędzającym kawałkom, ponieważ muzycy właśnie tak sobie wykombinowali temat, by słuchacz spuścił gardę, a potem dostał po twarzy konkretnym i ciężkim kwasem (na przykład Anticlimax, Septicity). Słuchając asymMETRY, doszedłem do wniosku, iż byłby idealnym soundtrackiem do filmu bądź serialu sf, sprawdziłby się w stu procentach w tematyce w stylu Łowcy Androidów czy Black Mirror, gdzie świat wydaje się duszny i utopijny.

Do mocniejszych z płyty, czy też może bardziej mi się podobających zaliczę przede wszystkim Septicity, który rozpędza się powoli, dozując złowieszczy klimat, by przyłożyć ostatecznie ciężkimi dźwiękami gitary akustycznej. Tak, nie przywidziało Wam się, partie gitary akustycznej wbite w tym kawałku współgrają z resztą kompozycji w taki sposób, iż odbieram je jako ciężkie. Kolejnym moim ulubieńcem jest nieco lżejszy utwór Transmigration, w którym moją uwagę przykuł ciekawy puls basu. Jest to jedna z bardziej transowych kompozycji, pokazująca, że nie musi się w muzyce dziać nie wiadomo ile, aby mogła się podobać i zachęcić do kolejnego przesłuchania.

Reasumując, nowy album równie nowego kolektywu EvMa ma zadatki na jeden z lepszych w gatunku electro w Polsce. Jego urozmaicenie zapewnia niebanalny „entertejment” o tripowym charakterze. Polecam gorąco fanom Aphex Twin, Ulver, Daft Punk, a nawet Dead Can Dance. Sam jeszcze nie próbowałem, ale jestem pewien, że aymMETRY może być dobrą pozycją do tła podczas czytania dobrej lektury.

Ocena: 9/10

EvMa na Facebook’u.

Tagi: , , , , , , , , , , .