Bywają dni, gdy nie ma się ochoty na żadne wykwintne dania, przemyślane fabuły i zapierającą dech w piersiach szczegółowość. Zamiast wysokiej sztuki wystarczy duży kawał ociekającego jeszcze krwią mięcha, prostackie mordobicie i grubo ciosane kontury. Ostatnio mam nastrój na bodźce … Więcej →