Możliwe, że część czytelników zna, chociażby ze słyszenia, ukraiński Elderblood. Sąsiedzi ze wschodu dorobek mają może i ubogi, za to oceniany wysoko i całkiem rozpoznawalny w kręgach symfonicznej czerniny. Osobiście poznałem ich jakoś tak trzy lata temu, przy premierze debiutanckiego … Więcej →