Coraz częściej przekonuję się, że filozoficzna maksyma o niemożności wejścia dwa razy do tej samej rzeki kryje w sobie realną mądrość. Podobnie rzecz się ma z opuszczonym grobowcem klimatycznego death/doom metalu, który w pierwszej połowie lat 90. dawał wytchnienie zbłąkanym, … Więcej →